Dzisiejszy wpis będzie dotyczył będzie zakupów z drogerii Hebe. Niestety w mojej okolicy nie ma tej drogerii. Bardzo nad tym ubolewam, ponieważ lubię ich asortyment i częste promocje. Zawsze, gdy już mam okazję być w pobliżu tej drogerii, wstępuje tam i robię zakupy. Tak samo było w tym przypadku. Jeśli jesteście ciekawi co zakupiłam i dlaczego, to zapraszam do dalszej części wpisu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 lutego 2018
niedziela, 19 listopada 2017
MINIHAUL: jesienne buty, sukienka i dodatek do kuchni
czwartek, 2 listopada 2017
Kilka NOWOŚCI pielęgnacyjnych i nie tylko...
Lubicie krótkie wpisy? Ten właśnie taki będzie. Mam wolną chwilę i chciałabym dodać szybko nowy wpis, ponieważ jutro rano wyjeżdżam na weekend do Trójmiasta i nie będę miała okazji nic wstawić.
Tło, które widzicie na poniższych zdjęciach jest tymczasowe. Z racji pogody coraz trudniej jest mi robić zdjęcia na powietrzu. W pomieszczeniach mam niestety ciemno i muszę sobie radzić z warunkami, jakie mam. Zobaczymy jak to tło się sprawdzi.
Z racji wyjazdu potrzebowałam kilka produktów i to właśnie z nich składa się dzisiejszy wpis. Jeśli chcecie zobaczyć co mam nowego w łazience i nie tylko, to zapraszam do dalszej części wpisu.
Tło, które widzicie na poniższych zdjęciach jest tymczasowe. Z racji pogody coraz trudniej jest mi robić zdjęcia na powietrzu. W pomieszczeniach mam niestety ciemno i muszę sobie radzić z warunkami, jakie mam. Zobaczymy jak to tło się sprawdzi.
Etykiety:
antyperspirant,
bebeauty,
Delia,
ELSEVE,
FenomenC,
Henna do brwi,
hydrate,
isana,
L'OREAL,
pepco,
Perfecta,
płyn micelarny,
Rexona,
rossmann,
sensodyne,
zakupy,
żel micelarny
niedziela, 15 października 2017
Zakupy z Rossmanna - 55%
Z tą moją organizacją coraz gorzej. Nie potrafię produktywnie zaplanować czasu wolnego. Nic nie robię, ale też nie odpoczywam. Nie jest to dobre i mam nadzieję, że uda mi się to zmienić.
Tej odżywki nie miałam okazji wcześniej stosować. Mam nadzieję, że będzie ułatwiać rozczesywanie, a włosy po niej będą miękkie i lśniące, a nie napuszone.
2/ Żele pod prysznic ISANA
Zawsze wybieram te żele. Nie wysuszają mojej skóry, dobrze się pienią i mają rewelacyjnie niską cenę. Dodatkowy atut to spora ilość zapachów do wyboru. Tym razem wzięłam żel z sokiem z mango o zapachu kokosowym i żel z prowitaminą B5 o pięknym owocowym zapachu.
3/ Pomadkę nawilżającą do ust BEBE young Care intensywna pielęgnacja dla suchych i spierzchniętych ust
Kilka razy w roku zakupuję pielęgnacyjną pomadkę do ust i non stop je gubię. Zakładam, że wpływa na to częste zmienianie torebek i kurtek. Nie mam dla nich stałego miejsca. Mam nadzieję, że ta pomadka uchroni mnie przed pękaniem ust. Od dwóch lat często pękają mi usta. Początkowo myślałam, że od źle wykonanego woskowego usuwania włosów. Teraz wiem, że nie to jest przyczyną pęknięć.
4/ Maść ochronna z witaminą A RETIMAX 1500
Teraz sobie uświadomiłam, że maść zakupiłam w aptece obok Rossmanna. Jednakże warto o niej wspomnieć. Naczytałam się opinii, że rewelacyjnie radzi sobie ze suchymi skórkami u rąk. Ja jestem na etapie, że skórki wokół paznokci mam popękane do krwi oraz pełno zadziorków. W końcu postanowiłam coś z tym zrobić. Testuję od kilku dni, więc może za jakiś czas pojawi się recenzja, czy mi pomogło.
5/ Rękawiczki z bawełną Beauty COSMETIC
Rękawiczki mają wydłużaj i wzmacniać działanie prezentowanej poniżej maści. Dodatkowo mają uchronić mnie przed pozostawianiem tłustych śladów na pościeli i włosach.
Promocja -49% , a przy min. 3 produktach i aplikacji rossnet -55%
Warto nadmienić czego poszukiwałam na tej promocji: ryżowego pudru z Wibo (nie było); pudru Loreal Infallible (nie było); tuszu do rzęs Loreal Volume Million Lashes So Couture (nie było) i kilku innych produktów, których ceny wisiały, a półka była pusta.
6/ Korektor rozświetlający Magig Pen Lovely
Korektor ten miałam już kilkakrotnie. Przede wszystkim nie uczula mnie. Stosuje go pod oczy. Odpowiada mi jego kolor, aplikator i wygląd na twarzy.
7/ Tusz do rzęs MAYBELLINE LASH sensational
Po tym jak nie znalazłam swojego ulubionego tuszu do rzęs, przypomniałam sobie o moich dawnych (dawnych) ulubieńcach z MAYBELLINE (czerwony i różowy). Na półce był tylko niebieski, którego nie wspominam już tak kolorowo. Natomiast zobaczyłam ten tusz i spodobała mi się jego szczoteczka. Muszę wyznać, że po kilku użyciach zapowiada się bardzo obiecująco.
8/ Puder do twarzt RIMMEL STAY MATTE
Dzisiaj przychodzę do Was z zakupami z Rossmanna. Małymi zakupami. Przekraczając próg drogerii miałam w planach kupić tylko bawełniane rękawiczki. Do koszyka ostatecznie trafiło więcej produktów, czyli wyszło jak zawsze.
1/ Odżywka pielęgnująca do włosów NIVEA DIAMOND VOLUME CARE
Tej odżywki nie miałam okazji wcześniej stosować. Mam nadzieję, że będzie ułatwiać rozczesywanie, a włosy po niej będą miękkie i lśniące, a nie napuszone.
2/ Żele pod prysznic ISANA
Zawsze wybieram te żele. Nie wysuszają mojej skóry, dobrze się pienią i mają rewelacyjnie niską cenę. Dodatkowy atut to spora ilość zapachów do wyboru. Tym razem wzięłam żel z sokiem z mango o zapachu kokosowym i żel z prowitaminą B5 o pięknym owocowym zapachu.
3/ Pomadkę nawilżającą do ust BEBE young Care intensywna pielęgnacja dla suchych i spierzchniętych ust
Kilka razy w roku zakupuję pielęgnacyjną pomadkę do ust i non stop je gubię. Zakładam, że wpływa na to częste zmienianie torebek i kurtek. Nie mam dla nich stałego miejsca. Mam nadzieję, że ta pomadka uchroni mnie przed pękaniem ust. Od dwóch lat często pękają mi usta. Początkowo myślałam, że od źle wykonanego woskowego usuwania włosów. Teraz wiem, że nie to jest przyczyną pęknięć.
4/ Maść ochronna z witaminą A RETIMAX 1500
Teraz sobie uświadomiłam, że maść zakupiłam w aptece obok Rossmanna. Jednakże warto o niej wspomnieć. Naczytałam się opinii, że rewelacyjnie radzi sobie ze suchymi skórkami u rąk. Ja jestem na etapie, że skórki wokół paznokci mam popękane do krwi oraz pełno zadziorków. W końcu postanowiłam coś z tym zrobić. Testuję od kilku dni, więc może za jakiś czas pojawi się recenzja, czy mi pomogło.
5/ Rękawiczki z bawełną Beauty COSMETIC
Rękawiczki mają wydłużaj i wzmacniać działanie prezentowanej poniżej maści. Dodatkowo mają uchronić mnie przed pozostawianiem tłustych śladów na pościeli i włosach.
Promocja -49% , a przy min. 3 produktach i aplikacji rossnet -55%
Warto nadmienić czego poszukiwałam na tej promocji: ryżowego pudru z Wibo (nie było); pudru Loreal Infallible (nie było); tuszu do rzęs Loreal Volume Million Lashes So Couture (nie było) i kilku innych produktów, których ceny wisiały, a półka była pusta.
6/ Korektor rozświetlający Magig Pen Lovely
Korektor ten miałam już kilkakrotnie. Przede wszystkim nie uczula mnie. Stosuje go pod oczy. Odpowiada mi jego kolor, aplikator i wygląd na twarzy.
7/ Tusz do rzęs MAYBELLINE LASH sensational
Po tym jak nie znalazłam swojego ulubionego tuszu do rzęs, przypomniałam sobie o moich dawnych (dawnych) ulubieńcach z MAYBELLINE (czerwony i różowy). Na półce był tylko niebieski, którego nie wspominam już tak kolorowo. Natomiast zobaczyłam ten tusz i spodobała mi się jego szczoteczka. Muszę wyznać, że po kilku użyciach zapowiada się bardzo obiecująco.
8/ Puder do twarzt RIMMEL STAY MATTE
Kolejny zamiennik poszukiwanego Infallible. Miałam dwa opakowania tego pudru. Najistotniejsze dla mnie jest, że nie uczulał mnie i nie wyrządzał mojej skórze krzywdy. Mam nadzieję, że tak pozostało i trafiłam z kolorem.
To już wszystkie moje zakupy. Dla niektórych będą to małe zakupy, dla innych spore. Dla mnie są wystarczające. Kupiłam co potrzebowałam. Nic nie będzie leżało i czekało na użycie (no może puder, bo w tamtych są denka, ale jeszcze coś jest).
Stan mojej cery powoli wraca do normy, dlatego spodziewajcie się niebawem jakiś testów i opinii. Zastanawiam się również nad wpisem, który ukazywałby moje kosmetyki do pięgnacji i makijaż w momentach alergii na nowy produkt. Co o tym sądzicie?
Etykiety:
-49%,
-55%,
bebe,
diamond volume care,
isana,
lovely,
magic pen,
maść,
maybelline,
nivea,
pomadka pielęgnacyjna,
promocja,
retimax,
rękawiczki z bawełną,
rimmel,
rossmann,
staymatt,
zakupy
poniedziałek, 17 lipca 2017
Zakupy w miesiącu lipcu
W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaprezentować moje lipcowe zakupy. Wiem, mamy połowę lipca, ale nie planuje już żadnych wypraw do miasta, a w dodatku za kilka dni wyjeżdżam na urlop.
W tym miesiącu byłam tyle razy na zakupach, ile razy normalnie jestem w ciągu trzech miesięcy. Nie przepadam za chodzeniem po sklepach. Co innego przeglądanie stron internetowych - to uwielbiam! Jednakże z powodu braków w odzieży letniej musiałam wybrać się do CH. Moje ciało bardzo odbiega od figur modelek, dlatego zakupy przez internet są w 90% nietrafione z powodu rozmiaru i kroju ciuchów. Zamiast ryzykować mobilizuje pozytywną energię na chodzenie po sklepach i przymierzanie.
Dzisiaj nie będę pokazywać Wam ciuchów, natomiast skupie się na zakupach z drogerii. Odzieży kompletnie nie potrafię sfotografować, żeby ukazać jej atuty, co innego kosmetyki czy książki ;-)
Od bardzo długiego czasu poszukuje dobrego kremu pod oczy. Tym razem zakupiłam próbkę kremu CLINIQUE Smart Custom- Repair Eye Treatment. Zapłaciłam 29 zł za 5 ml. Używam od kilku dni rano i wieczorem i jest bardzo wydajny. Cena regularna na stronie Sephory to 225 zł za 15 ml. Po kilku użyciach mogę stwierdzić, że szybko się wchłania, nie podrażnia oczu i pozostawia uczucie nawilżenia, ale nie wiem czy zakupiłabym pełnowymiarowy produkt. Dodatkowo do zakupów dostałam próbkę kremu pod oczy Estee Lauder. Próbka nie wywołała na mnie efektu WOW, ale może za krótko stosowałam.
Następnie przy okazji spotkania z koleżankami wybrałyśmy się do Rossmanna. Miałam kupić tylko odplamiacz. Oczywiście nie mogłam wyjść z pustym koszykiem.
Wybrałam maskę do włosów z serii GLISS KUR ULTIMATE REPAIR z Schwarzkopf. Bardzo lubię tę serię, więc długo nie zastanawiałam się czy brać. Moje włosy są bardzo wymagające, jeśli chodzi o pielęgnację. Gęste, tłuste u nasady, suche na końcach, falujące i wiecznie plączące. Każdy nowy fryzjer jest przekonany, że ujarzmi te włosy, mimo moich ostrzeżeń przy rozczesywaniu i układaniu włosów. Raz skończyło się nawet wyrwaniem włosów. Mogę mieć ułożone, wyczesane i wyprostowane włosy, a za chwile i tak będzie problem z rozczesaniem ich. Jestem już po jednym użyciu tej maski i efekt powalił mnie na kolana. Jest wspaniała i moja mama uważa tak samo, a ma inne włosy niż ja. Wystarczy mała ilość, a włosy są wygładzone, miękkie, nawilżone, łatwo się układają i wyglądają jak po wizycie u fryzjera. W sklepie skusił mnie sposób użycia: pozostawić na minute po myciu włosów i spłukać. Lubię szybie produkty i efekty.
Z tej samej serii kupiłam również odżywkę do włosów. U mnie nigdy odżywek nie jest za dużo, a miałam kilka razy tę i byłam zadowolona. Najważniejsze, że rozczeszę po niej włosy.
Po uczuleniu jakie wyszło mi po masce z szarą gilnką z Ziaji, postanowiłam powrócić do "maskowania" twarzy. Zdecydowałam się na maseczkę pod oczy z firmy Rival de Loop. W dodatku przeznaczona jest na 4 stosowania. Nigdy wcześniej nie używałam maski pod oczy. Jestem ciekawa efektu.
Następnie wybrałam maseczkę z BIELENDY- Hydrożelowa maseczka extra nawilżająca i EVELINE- HYALURON EXPERT Błyskawiczna maseczka wygładzająca. Jeszcze nic nie mogę o nich w sumie powiedzieć. Dotychczas używałam tę pierwszą. Ma ona za zadanie sama się wchłonąć. Jedynie nadmiar trzeba wmasować albo zmyć.
Na promocji w Rossmannie były również Skarpety Eksfoliujące z Bielendy. Zostało ostatnie opakowanie, dlatego postanowiłam drugi raz spróbować złuszczać stopy w ten sposób. Za pierwszym razem nie podobał mi się efekt kilka dni później, gdy skóra się łuszczyła. Zamiast wykonać zabieg 2 tygodnie przed urlopem wykonałam go 3 dni przed i już obawiam się jak będą wyglądać moje stopy na wakacjach.
Maskę z firmy BIOAQUA ANIMAL SHEEP zamówiłam akurat przez internet. Tak mi się podoba sama szata graficzna tej maski, że szkoda mi ją nałożyć na twarz. Czekam na wyjątkowy moment, kiedy zrobię sobie domowe spa. Taki dzień wymaga wyjątkowych produktów. Mam nadzieję, że działanie maski również mnie nie zawiedzie.
W Biedronce chwyciłam po 60-sekundową maseczkę z olejkiem arganowym z firmy Marion. Moje włosy potrzebują intensywnej pielęgnacji, jak wspomniałam wyżej, więc co chwile testuje jakieś produkty. Maska wystarczyła mi na 3 aplikacje. Łatwiej rozczesywały mi się po niej włosy, ale efekt był podobny do zwykłych odżywek do włosów.

Tego samego dnia kupiłam dwie książki. To głównie po książki wybrałam się wtedy do Biedronki. Zakładałam, że wybiorę kryminały, a było wiele ciekawych pozycji. Pewnie jakbym mogła to z 10 książkami bym stamtąd wyszła. Oczywiście w samym sklepie zdecydowałam się na literaturę kobiecą. Wzięłam niezawodnego Richarda Paula EVANSA "List". Ten autor jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Mam nadzieję, że będzie podobnie w tym przypadku. Druga książka jaką zakupiłam to Samanthy Young "Ostatnia szansa". W tym przypadku sugerowałam się okładką oraz opisem. Nigdy nic nie czytałam tej autorki. Może na wakacje wezmę tę pozycję?
Dzisiaj nie będę pokazywać Wam ciuchów, natomiast skupie się na zakupach z drogerii. Odzieży kompletnie nie potrafię sfotografować, żeby ukazać jej atuty, co innego kosmetyki czy książki ;-)
Od bardzo długiego czasu poszukuje dobrego kremu pod oczy. Tym razem zakupiłam próbkę kremu CLINIQUE Smart Custom- Repair Eye Treatment. Zapłaciłam 29 zł za 5 ml. Używam od kilku dni rano i wieczorem i jest bardzo wydajny. Cena regularna na stronie Sephory to 225 zł za 15 ml. Po kilku użyciach mogę stwierdzić, że szybko się wchłania, nie podrażnia oczu i pozostawia uczucie nawilżenia, ale nie wiem czy zakupiłabym pełnowymiarowy produkt. Dodatkowo do zakupów dostałam próbkę kremu pod oczy Estee Lauder. Próbka nie wywołała na mnie efektu WOW, ale może za krótko stosowałam.
Następnie przy okazji spotkania z koleżankami wybrałyśmy się do Rossmanna. Miałam kupić tylko odplamiacz. Oczywiście nie mogłam wyjść z pustym koszykiem.
Wybrałam maskę do włosów z serii GLISS KUR ULTIMATE REPAIR z Schwarzkopf. Bardzo lubię tę serię, więc długo nie zastanawiałam się czy brać. Moje włosy są bardzo wymagające, jeśli chodzi o pielęgnację. Gęste, tłuste u nasady, suche na końcach, falujące i wiecznie plączące. Każdy nowy fryzjer jest przekonany, że ujarzmi te włosy, mimo moich ostrzeżeń przy rozczesywaniu i układaniu włosów. Raz skończyło się nawet wyrwaniem włosów. Mogę mieć ułożone, wyczesane i wyprostowane włosy, a za chwile i tak będzie problem z rozczesaniem ich. Jestem już po jednym użyciu tej maski i efekt powalił mnie na kolana. Jest wspaniała i moja mama uważa tak samo, a ma inne włosy niż ja. Wystarczy mała ilość, a włosy są wygładzone, miękkie, nawilżone, łatwo się układają i wyglądają jak po wizycie u fryzjera. W sklepie skusił mnie sposób użycia: pozostawić na minute po myciu włosów i spłukać. Lubię szybie produkty i efekty.
Z tej samej serii kupiłam również odżywkę do włosów. U mnie nigdy odżywek nie jest za dużo, a miałam kilka razy tę i byłam zadowolona. Najważniejsze, że rozczeszę po niej włosy.
Po uczuleniu jakie wyszło mi po masce z szarą gilnką z Ziaji, postanowiłam powrócić do "maskowania" twarzy. Zdecydowałam się na maseczkę pod oczy z firmy Rival de Loop. W dodatku przeznaczona jest na 4 stosowania. Nigdy wcześniej nie używałam maski pod oczy. Jestem ciekawa efektu.
Następnie wybrałam maseczkę z BIELENDY- Hydrożelowa maseczka extra nawilżająca i EVELINE- HYALURON EXPERT Błyskawiczna maseczka wygładzająca. Jeszcze nic nie mogę o nich w sumie powiedzieć. Dotychczas używałam tę pierwszą. Ma ona za zadanie sama się wchłonąć. Jedynie nadmiar trzeba wmasować albo zmyć.
Na promocji w Rossmannie były również Skarpety Eksfoliujące z Bielendy. Zostało ostatnie opakowanie, dlatego postanowiłam drugi raz spróbować złuszczać stopy w ten sposób. Za pierwszym razem nie podobał mi się efekt kilka dni później, gdy skóra się łuszczyła. Zamiast wykonać zabieg 2 tygodnie przed urlopem wykonałam go 3 dni przed i już obawiam się jak będą wyglądać moje stopy na wakacjach.
Maskę z firmy BIOAQUA ANIMAL SHEEP zamówiłam akurat przez internet. Tak mi się podoba sama szata graficzna tej maski, że szkoda mi ją nałożyć na twarz. Czekam na wyjątkowy moment, kiedy zrobię sobie domowe spa. Taki dzień wymaga wyjątkowych produktów. Mam nadzieję, że działanie maski również mnie nie zawiedzie.
W Biedronce chwyciłam po 60-sekundową maseczkę z olejkiem arganowym z firmy Marion. Moje włosy potrzebują intensywnej pielęgnacji, jak wspomniałam wyżej, więc co chwile testuje jakieś produkty. Maska wystarczyła mi na 3 aplikacje. Łatwiej rozczesywały mi się po niej włosy, ale efekt był podobny do zwykłych odżywek do włosów.

Tego samego dnia kupiłam dwie książki. To głównie po książki wybrałam się wtedy do Biedronki. Zakładałam, że wybiorę kryminały, a było wiele ciekawych pozycji. Pewnie jakbym mogła to z 10 książkami bym stamtąd wyszła. Oczywiście w samym sklepie zdecydowałam się na literaturę kobiecą. Wzięłam niezawodnego Richarda Paula EVANSA "List". Ten autor jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Mam nadzieję, że będzie podobnie w tym przypadku. Druga książka jaką zakupiłam to Samanthy Young "Ostatnia szansa". W tym przypadku sugerowałam się okładką oraz opisem. Nigdy nic nie czytałam tej autorki. Może na wakacje wezmę tę pozycję?
Następny kiermasz książki upolowałam w Auchan. Nie mogłabym przejść obojętnie obok książek, tym bardziej za 9.99 zł. Zakupiłam autobiografię Goka Wana pod tytułem "Lata chude, lata tłuste". Znam go tylko z programu, gdzie zachęcał kobiety do nagich sesji zdjęciowych. Wiecie co mnie skłoniło do zakupu? To, że zachęca do pokochania siebie i sam miał kiedyś nadwagę. Bliski mi temat.
Ostatnio często robię zakupy w sklepach zoologicznych. Powodem tych zakupów jest nasz nowy członek rodziny - piesek Eli (Eliasz). Ma obecnie 2 miesiące i jest cudowny! Jest to mój pies i mojej 2,5- letniej siostry. Jestem w nim zakochana! Oto on:
Zakupiłam mu już legowisko, miski, jedzenie, smakołyki, zabawki. Niestety nie zrobiłam zdjęć tych zakupów. Zresztą nie wiem czy kogoś by to interesowało. Wiele rzeczy jeszcze do nas nie przyszło, ponieważ robiłam zakupy na Aliexpress, gdzie zdecydowanie bardziej opłaca się kupować niektóre produkty.
Smycz, którą widać na zdjęciu wyżej kupiłam w Rossmannie. Zapłaciłam niecałe 22 zł za 5 metrów. 3 metrowa była za około 17 zł, więc wolałam dołożyć i kupić dłuższą. Tym bardziej, że mieszkamy na wsi i jest gdzie biegać.
Następnie musiałam kupić szampon dla shih tzu i chciałam odżywkę, ale nie było to wzięłam spray ułatwiający rozczesywanie. Odżywkę kupię następnym razem.
Prezentowane powyżej zakupy są wynikiem urlopu, na który niedługo się wybieramy.
Przede wszystkim potrzebowaliśmy żel pod prysznic, ale jak można kupić tylko jeden? Kupiliśmy 4. Przydadzą się. Zapachy są rewelacyjnie. Generalnie to moje ulubione żele. Są tanie, pięknie pachną, dobrze się pienią i działają tak jak powinny. Po co tracić pieniądze na droższy produkt do mycia?
Założyliśmy, że będziemy mieć ładną pogodę i wrócimy opaleni na czekoladkę. Ja prędzej na raczka :D Potrzebny nam był olejek do opalania i coś po opalaniu, a że w Rossmannie była promocja 2+2 to grzech byłoby nie skorzystać. Teraz patrzę, że głównie postawiłam na produkty z firmy SunOzon. Co myślicie o tych produktach? Oczywiście spray do włosów i masło kakaowe bardziej pode mnie, ale co tam!
W domu wszystkie tego typu produkty mam, ale używam je na pół z mamą (większość), więc nie mogę jej zostawić bez pielęgnacji. Potrzebowałam szampon i wybrałam z ISANY. Moim włosom krzywdy nie robi. Następnie wrzuciłam do koszyka 3 miniatury: płyn do higieny intymnej, żel do mycia twarzy i tonik do twarzy. Mam nadzieję, że nie wysypie mnie po tych produktach do twarzy. Nie używałam wcześniej. Przez te miniatury będę mieć więcej miejsca w kosmetyczce na kolorówkę ;-) Wrzuciłam jeszcze z te samej firmy co miniatury do twarzy, czyli Rival De Loop, krem pod oczy z zieloną herbatą. Ostatnio zielona herbata to mój ulubiony zapach. Mam nadzieje, że krem też nią pachnie.
Oczywiście kupiliśmy jeszcze pasty do zębów, antyperspirant w kulce i męski dezodorant w naturalnym spray'u dla mężczyzn intimately BECKHAM.
Znacie produkty marki Rival De Loop? Co o nich myślicie? Też przed wyjazdami robicie takie zakupy?
Etykiety:
bielenda,
bioaqua,
books,
clinique,
eveline,
fa,
glisskur,
isana,
książki,
marion,
pies,
rivaldeloop,
schwarzkopf,
shihtzu,
shopping,
sunozon,
zakupy,
ziaja
sobota, 24 maja 2014
Zakupy Biedronkowe
Będąc ostatnio w Biedronce nie mogłam przejść obojętnie obok produktów kosmetycznych i pielęgnacyjnych. Nie byłabym sobą gdybym do koszyka czegoś nieplanowego nie wrzuciła.
Celia, Woman Satin Mat, Lekki krem - baza nawilżająco - matujący do cery normalnej, tłustej i mieszanej
Lekki krem, będący jednocześnie doskonałą bazą pod makijaż przeznaczony dla osób od 16 do 35 roku życia z cerą mieszaną, tłustą i normalną. Wspaniale nawilża skórę i jednocześnie nadaje jej matowe wykończenie. Krem ma lekką konsystencję, doskonale się wchłania. Nie blokuje porów i nie powoduje wyprysków. Doskonale matuje skórę, reguluje wydzielanie sebum, przywracając skórze wypoczęty wygląd. Krem jest doskonałą bazą pod makijaż. Nie zawiera parabenów, silikonów, alergenów i parafiny.
Składniki aktywne:
- olejek arganowy,
- olejek makadamia,
- olejek z oliwek,
- mikroperły matujące.
Cena: 12zł / 50ml
Składniki aktywne:
- olejek arganowy,
- olejek makadamia,
- olejek z oliwek,
- mikroperły matujące.
Cena: 12zł / 50ml
Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z kosmetykami firmy Celia, ale słyszałam, że są to dobre produkty. Kremy były dwa, ale pudełka w różnym kolorze i chwyciłam te niebieskie. Nie zdawałam sobie sprawy, że krem ten zdobywa takie dobre opinie na wizaz.pl. Sama niewiele mogę powiedzieć, ponieważ stosuję go od niedawna. Z pewnością szybko się wchłania i rzeczywiście nadaje się jako baza pod makijaż.
L'BIOTICA Regenerując krem do rzęs na noc
- wydłuża, pogrubia rzęsy i zapobiega ich wypadaniu
- nawilża i wzmacnia, stymulując naturalny wzrost rzęs
- przebadany oftalmologicznie
To jedyny na rynku polskim oparty na naturalnych składnikach generyczny krem powodujący wzrost rzęs i poprawę kondycji brwi.
Wyciąg z PALMY SABALOWEJ
- hamuje wypadanie rzęs i brwi
OLEJEK MAKADAMIA
- pobudza wzrost mocnych rzęs
OLEJEK JOJOBA
- nadaje rzęsom i brwiom zdrowy wygląd
Produkt może być stosowany bez ograniczeń, także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy ani drażniący nawet dla bardzo wrażliwych oczu.
Kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu.
Edycja limitowana 10 ml.
Miałam okazję już parę dni go stosować i rzeczywiście nie szczypie i nie podrażnia oczu. Raczej nawilża i rzęsy i okolicę oczu. Myślę, że ma bardzo dobry skład i nie zaszkodzi go stosować, a co będzie po miesiącu to zobaczymy. Nie byłabym sobą, gdybym nie pobiegła po jego brata, którego stosuje się na dzień.
L'BIOTICA AKTYWNE SERUM DO RZĘS NA DZIEŃ
- pobudza rzęsy oraz brwi do naturalnego wzrostu
- hamuje wypadanie rzęs, odżywia i nadaje im naturalny połysk
- zawiera innowacyjny kompleks ActiveLash
KERATYNA uzupełnia niedobór składników budulcowych rzęs oraz zwiększa ich sprężystość i elastyczność
L-ARGININA (aminokwasy) aktywuje wzrost rzęs, wydłuża fazę ich wzrostu
PROWITAMINA B5 zapewnia rzęsom i brwiom większą wytrzymałość, nadaje im piękny, naturalny połysk.
Preparat może być używany jako baza pod makijaż, także przez osoby noszące soczewki kontaktowe.
Do osiągnięcia najlepszego efektu kuracji, stosować przez minimum 30 dni.
Nie stosować w przypadku nadwrażliwości na którykolwiek ze składników preparatu.
Nie zawiera konserwantów!
Edycja limitowana 7 ml.
Tego preparatu nie miałam okazji jeszcze stosować, ale musiałam ją mieć jako uzupełnienie kuracji.
Lady Code by BELL full colour nr 5
Szybkoschnący lakier do paznokci.
Wybaczcie, że paznokcie nie są w najlepszym stanie i pomalowane też są nie najlepiej, ale ostatnio mam nienajlepszy czas. W ogóle to święto, że mam pomalowane paznokcie. Ciekawa jestem ile ten lakier wytrzyma na paznokciach.
Wy też tak macie, że trudno Wam przejść obok kosmetyków obojętnie? Stosowaliście coś z tego co prezentuje? Jak myślicie te serum i krem na rzęsy coś da?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


