piątek, 2 listopada 2018

Dualingo - darmowa aplikacja do nauki języków obcych

Języki obce od początku mojej przygody z nauką były moją słabą stroną. Z trudnością przychodziło mi akcentowanie, nauka nowych słówek, wypowiadanie się w języku obcym. Nawet jeśli chodziło o język angielski. Nic nie zmieniło się przez okres podstawówki, gimnazjum, liceum, a nawet studiów. Jedynie świadomość, że język angielski jest już "podstawowym" na świecie, a ja mam ogromne ograniczenia. Zawsze musiałam włożyć bardzo wiele wysiłku w naukę, a efekty cały czas były niezadowalające. Kilka lat nawet chodziłam na korepetycje, ale niewiele to pomogło. Nie wiem cym była spowodowana bariera w moim mózgu, ale bałam się i wstydziłam czytać na głos, a co dopiero mówić! Wiele rozumiem, ale przy odpowiedzi mam pustkę w głowie.

Aplikacja, która zmieniła moje podejście do nauki języka obcego - DUALINGO


Od kilku tygodni sytuacja uległa zmianie, a wszystko odkąd trafiłam na darmową aplikację Dualingo. Przed nią testowałam wiele innych, ale żadna do końca nie spełniała moich oczekiwań. 


Dualingo to bezpłatny portal internetowy do nauki języków obcych opierający sie na systemie grywalizacji, którego działanie zostało potwierdzone w niezależnych badaniach. Twórcami portalu są Luis von Ahn i Serevin Hacker. Dualingo można wykorzystywać używając komputera oraz aplikacji na systemy Android, iOS i Windows Phone. Mi bardziej odpowiada forma nauki przez aplikację, ale to pewnie zależy od indywidualnych preferencji.

Przy wykorzystywaniu aplikacji mobilnych można wykonać część lekcji bez dostępu do internetu. Ideą Dualingo jest "przetłumaczenie całego internetu". Do lutego 2016 roku z Dualingo korzystało ponad 100 milionów użytkowników. Ta liczba sama mówi o popularności tej aplikacji.

Na Dualingo istnieje wirtualna waluta lingot, za pomocą której można kupić dodatkowe opcje (np. test znajomości języka, dodatkowe lekcje). Lingotów nie można kupić za realne pieniądze, a wyłącznie "zarobić", kończąc kolejne elementy kursu.

Dualingo uruchomione zostało 30 listopada 2011 roku, a od 8 stycznia 2015 roku wprowadzono dla dla nauczycieli możliwość zakładania wirtualnych klas.

Na zdjęciu powyżej widać, jak wygląda ikona aplikacji. Zdjęcia będą w takim formacie, bo zrobiłam zrzuty ekranu telefonu. Zobaczycie aplikację od strony mobilnej.



Pierwszym krokiem po zainstalowaniu aplikacji jest wybranie nauki od podstaw albo rozwiązania testu, który stwierdzi na jakim "poziomie" jesteśmy. W menu głównym znajdują się tematy, z którymi po kolei się zapoznajemy. Każdy temat ma kilka poziomów, a żeby odblokować kolejny temat trzeba uzyskać w poprzednim poziom pierwszy lub wykonać test kontrolny. Pozytywny wynik testu kontrolnego odblokowuje wszystkie tematy w danym poziomie.



Dualingo umożliwia nam obserwowanie znajomych i ich poziomu nauki, poprzez obserwację liczby zdobytych punktów. Darmowa aplikacja wiąże się z reklamami, ale nie są one uciążliwe. Pojawiają się po zaliczeniu lekcji.


Zadania w lekcjach polegają na tłumaczeniu z języka angielskiego na polski i z polskiego na angielski oraz powtarzaniu. Bardzo przydatne jest to, że wyrazy i zdania są czytane w języku obcym i mamy możliwość osłuchać się z językiem obcym.


W ustawieniach ustalamy ile dziennie będziemy zdobywać punktów, w jakim stylu się uczyć np. swobodnym. O której godzinie i w jakiej formie ma przychodzić powiadomienie o nauce.


Oprócz punktów zbieramy również osiągnięcia i lingoty. Lingoty można wykorzystywać w zakładach, żeby podwoić ich liczbę, kupować za nie stroje do sowy, która towarzyszy nam w nauce, oraz zamrażać czas, dzięki któremu możemy ominąć jeden dzień nauki, nie tracąc swoich dni nauki z rzędu.


W Dualingo można również należeć do klubu, w którym zdobywa się punkty i uczestniczy w rankingu. Pojawiają się tam zadania, w których możemy sprawdzić poziom swojej wiedzy oraz nawiązać kontakt z innymi klubowiczami w języku obcym.

Atutami tej aplikacji jest to, że nie trzeba za nią płacić. Osoby początkujące mogą zapoznać i osłuchać się ze słówkami, a inni szybko odświeżyć znajomość języka obcego. Dzięki niej uczymy się nowych słów, a poznane przypominamy. Aplikacja dostosowana jest do możliwość ucznia. Można uczyć się wielu języków oraz tworzyć wirtualne klasy. Nie trzeba robić wszystkich typów zadań, można wyłączyć mówienie/powtarzanie na głos.

Do minusów należy fakt, że żeby uczyć się innych języków, trzeba zdać angielski. Aplikacja przeznaczona jest przede wszystkim dla początkujących. Oparta głównie na metodzie tłumaczenia i powtarzania, które są niewystarczające w nauce swobodnego mówienia w języku obcym. Wszystkie zadania są niestety na poziomie zdania.

Odkąd mam tę aplikację zmienił się mój stosunek do nauki angielskiego. Z chęcią i zaangażowaniem poznaję nowe tematy. Szukam innych ciekawych stron i sprawia mi to przyjemność.

A jakie Wy polecacie aplikacje i strony do nauki języka obcego? Korzystacie z jakiś książek? Chętnie poznam Wasze metody nauki. Najwyższa pora udoskonalić swoje zdolności lingwistyczne. 

piątek, 26 października 2018

Jesienny manicure z odrobiną błysku - MDSKL, FairyGlo, MSHARE, Indigo


Przez długie lato jestem nasycona stylizacjami paznokci w neonowych i różowych odcieniach. Pewnie przed wiosną jeszcze do nich wrócę, ale teraz zdecydowałam się na (moim zdaniem) jesienną stylizację. Połączyłam odcień bordowy z szarym i nutką błysku w postaci brokatowego lakieru. W dalszej części postu przedstawię metamorfozę paznokci, a także użyte w tym celu lakiery.

Jesienna stylizacja z wykorzystaniem lakierów hybrydowych firmy MDSKL, FairyGlo, MSHARE i INDIGO


piątek, 19 października 2018

57/2018 Jessica Park "180 sekund"

Recenzowana dzisiaj książka jest 57, którą przeczytałam w tym roku. Od 2017 roku prowadzę zeszyt, w którym odnotowuję przeczytane książki. Zamieszczam tam liczbę wszystkich przeczytanych książek (od początku 2017 roku) i tych w danym roku. Oprócz tego znajduje się w nim informacja o autorze, tytule i dacie przeczytania. Wygląda przykładowo to tak: 100.57. Jessica Park "180 sekund" 10.10.2018r. Kto z Was prowadzi podobną listę?

Jessica Park "180 sekund"


Grafika pochodzi z: https://www.empik.com/180-sekund-park-jessica,p1183228854,ksiazka-p

czwartek, 11 października 2018

MDSKL - Lakiery hybrydowe z Aliexpress

Lakiery hybrydowe z Aliexpress za 4 złote, w najbardziej tandetnych buteleczkach w mojej kolekcji



Porzuciłam bloga na kilka miesięcy ze względu na zawirowania, które spowodowane były moim zdrowiem. Nie miałam głowy i serca, żeby tutaj pisać. Aktualnie minęło trochę czasu, oswoiłam się z pewnymi sprawami i mogę powrócić do dawnych przyjemności. Najwyższa pora zrobić aktualizację dotyczącą mojego hobby! Nadal uwielbiam czytać, ale również skupiłam się na rozwijaniu pasji, jaką jest stylizacja paznokci. Poświęcam temu każdą wolną chwilę. Czasami tylko na pracę i na manicure hybrydowy starcza mi czasu. Nadal uwielbiam kosmetyki i robić make up, ale zdecydowanie mniej uwagi temu poświęcam. Planuję doszkolić się ze stylizacji paznokci, by moje prace były coraz lepsze i bardziej profesjonalne. 

Tym wstępem chciałam Wam nakreślić z czym do Was przychodzę i o czym planuję pisać. Wychodzę z założenia, że blog to nasze małe miejsce w sieci, w którym dzielimy się swoimi emocjami, doświadczeniem i pasją. Przynajmniej dla mnie tym jest blog. A jak to jest u Was? 

Dzisiaj mam zamiar przedstawić Wam lakiery hybrydowe z Aliexpress, które bardzo lubię i żaden kolor z kolekcji, którą posiadam mnie nie zawiódł. Równocześnie te lakiery mają najbardziej tandetne opakowania ze wszystkich moich lakierów, a kolekcję z Ali mam ogromną i cały czas rośnie. 

poniedziałek, 7 maja 2018

Shinybox Kwiecień 2018 - Spring Time

Nie chciałabym rozpoczynać każdego wpisu słowami "dawno mnie tutaj nie było", ale tak jest w rzeczywistości. Sama do końca już nie wiem, czy wynika to z aktualnego stanu zdrowia, nałogu czytelniczego, czy lenistwa. Być może wszystko to po części jest przyczyną, aktualnego stanu rzeczy. Zdaję sobie sprawę również z tego, że w najbliższym czasie nie będzie lepiej. Czekają mnie badania w szpitalu, a nie planuję tam zabrać ze sobą laptopa. Ale... Skończmy już z tą prywatą i przejdźmy do nowego wpisu.

Nowy wpis będzie dotyczył kwietniowego pudełka Shinybox. Wiem, że poprzedni dotyczył marcowego i nic innego nie dodałam, ale mam nadzieję, że będziecie dla mnie wyrozumiali ;-)

Spring Time - Shinybox with natura - kwiecień 2018



poniedziałek, 16 kwietnia 2018

It's a Girls World - Shinybox marcowy - zaległości

Jak dawno mnie tutaj nie było! Spieszę do Was z wyjaśnieniami. Otóż od początku marca bardzo źle się czuję i mam niepokojące objawy. Lekarze nie wiedzą co mi jest i jeżdżę od specjalisty do specjalisty. Na początku po pracy nie robiłam nic, bo nie byłam w stanie. Teraz są dni co lepiej się czuję i właśnie ten dzień wykorzystuje na dodanie zaległego wpisu.

Wpis będzie dotyczył jeszcze marcowego Shinyboxa, którego pewnie wszyscy już znają. Zdjęcia zrobiłam zaraz po otrzymaniu, ale nie miałam siły nic napisać. Wiem, że mamy już połowę kwietnia, ale lubię, jak mimo opóźnień wszystko co zaplanowałam zostaje zrealizowane. Niektóre produkty zdążyłam już przetestować i mam zamiar kilka zdań o nich Wam napisać. Zainteresowanych zapraszam do dalszej części postu.

It's a Girls World - Shinybox - marzec 2018


wtorek, 20 marca 2018

Podkład pod lupą - Bourjois, Healthy Mix

Dość długo mnie tu nie było. Bardzo nas tym ubolewam, ale złapałam bardzo paskudną grypę, z którą nie mogę sobie poradzić. Przez nią brakuje mi siły, energii i weny. Mam jednak nadzieję, że w końcu odpuści i wrócę do regularnego dodawania wpisów. Jeśli kolejny wpis nie pojawi się do przyszłego tygodnia, to znaczyć będzie, że nadal nie jestem zdrowa.

W dzisiejszym wpisie pod lupę wezmę jeden z trzech podkładów, który aktualnie używam.

Podkład Bourjois, Healthy Mix, Foud de Teint Anti- fatigue Foundation - Podkład z witaminami przykrywający oznaki zmęczenia