niedziela, 22 sierpnia 2021

Czarna Owca Medycyny, czyli nieopowiedziana historia psychiatrii

Czy są tu osoby, które tak jak ja, zachwycają się serią Wydawnictwa Poznańskiego pt. "Zrozum"? Ich książki fantastycznie wyglądają na regale. Idealnie ze sobą współgrają i mają bardzo ciekawą szatę graficzną. Dobrze, ale czy treść wewnątrz jest również interesująca?

Po "Co nas (nie) zabije" i "I (nie) żyli długo i szczęśliwie" przyszła pora na zapoznanie się z książką autorstwa Jeffrey'a A. Liebermana i Ogiego Ogasa pt. "Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii".


Według okładki z tej książki dowiemy się:
  • Co łączy Zygmunta Freuda ze Steve'em Jobsem?
  • Jak wyglądały prehistoryczne przypadki trepanacji czaszki?
  • Dlaczego choroby psychiczne leczono lobotomią?
  • Co wspólnego ma gangster Al Capone z kompozytorem Robertem Schumannem?
Opis: "Przez lata psychiatria uchodziła za czarną owcę medycyny. Wizyta u psychiatry była ostatecznością i często wiązała się z ostracyzmem społecznym. Nie pomagał fakt, że powstające teorie dotyczące leczenia schorzeń psychicznych często były ze sobą sprzeczne.

Jeffrey A. Lieberman - były szef Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego - prowadzi nas, wręcz w detektywistyczny sposób, przez historię jednej z najciekawszych dziedzin medycyny. Pokazuje trudności, przed którymi stawali psychiatrzy, próbując znaleźć przyczyny chorób i sposoby na skuteczne ich wyleczenie. Ale przede wszystkim opowiada o tym, jak długo psychiatrzy musieli walczyć o udowodnienie tego, że choroby, którymi się zajmują, istnieją naprawdę."


Zanim przejdziemy do bardziej szczegółowej recenzji, wytłumaczmy sobie jedno. Ten poradnik ma na celu odczarować złą sławę, jaką jest obdarzona psychiatria. Uświadomić ludziom, że nie należy stygmatyzować ludzi chorych psychicznie i należy ich leczyć, a nie ukrywać ich chorobę.

Przejdźmy zatem do bardziej szczegółowej opinii. Przypominam, że każdy subiektywnie odbiera daną lekturę, a na odbiór ma wpływ mnóstwo czynników, dlatego nie musimy tak samo oceniać danej książki.

Sięgając po "Czarną owcę medycyny" spodziewałam się znaleźć tam historię danej dziedziny medycyny i osobliwe przypadki chorób psychicznych oraz ich sposoby leczenia. Obie te rzeczy znalazłam w tym poradniku, ale dla mnie zdecydowanie zbyt mało było przypadków chorób, a te części należały do najciekawszych.

Książka pod względem prezentowanych treści jest bardzo nierówna. Część informacji to powszechnie znane fakty idealne dla laików. Natomiast druga część zawiera specjalistyczne informacje, które mogą być mało ciekawe i zrozumiałe dla osób z poza branży. Pierwsza część zawiera również mnóstwo nużących faktów na przykład o podręczniku psychiatrycznym. Przez to wszystko moje zainteresowanie lekturą rosło i malało w zależności od prezentowanej treści. W pewnym momencie tak mnie ten poradnik znudził, że porzuciłam go na dłuższy czas.

Na szczęście wróciłam do niego i dotarłam do drugiej części, która jest zdecydowanie bardziej ciekawa dla czytelnika, który niewiele ma wspólnego z psychiatrią. Autor uświadamia nam jak wiele zmieniło się w tej dziedzinie medycyny w przeciągu kilkudziesięciu lat i jak wiele jeszcze jest do zrobienia.

Jeśli mam ją oceniać jako całość, to jest to ważna lektura, która tłumaczy nam pewne choroby i to jak ważne jest podjęcie leczenia, jak ono może wpłynąć na komfort życia i stan zdrowia człowieka. Z drugiej strony psychiatria nadal traktowana jest jako gorsza dziedzina medyczna, ale musimy mieć nadzieję, że z biegiem lat będzie coraz lepiej, a my będziemy posiadać coraz większą świadomość z zakresu psychiatrii. 


 

wtorek, 3 marca 2020

Jak zaczęłam biegać? Stwardnienie rozsiane, a bieganie.

Początkowo chciałam w jednym wpisie zawrzeć wszystkie informacje na temat biegania, jakie przyjdą mi do głowy. Od mojej historii biegowej do wszystkich innych informacji. W trakcie pisania postanowiłam jednak, że rozłożę to na przynajmniej dwa wpisy. Pierwszy z nich będzie dotyczyć tego kiedy i jak rozpoczęła się moja historia biegowa. Zatem zainteresowane osoby zapraszam do dalszej lektury - może Wasze początki wyglądały podobnie?


 


Istnieją dwie grupy czytelników, które w tej chwili mogą czytać mój wpis. W pierwszej grupie są osoby, które dopiero planują rozpocząć swoją przygodę z bieganiem lub dopiero zaczęli i szukają dodatkowych informacji na ten temat. W drugiej grupie są osoby, które biegają lub dawniej biegały. Osoby z obu grup są tutaj mile widziane, ponieważ dla początkujących biegaczy mój wpis może być pomocą i wskazówką, a osoby z drugiej grupy mogą podzielić się z nami w komentarzach swoim doświadczeniem i wiedzą.

piątek, 2 listopada 2018

Dualingo - darmowa aplikacja do nauki języków obcych

Języki obce od początku mojej przygody z nauką były moją słabą stroną. Z trudnością przychodziło mi akcentowanie, nauka nowych słówek, wypowiadanie się w języku obcym. Nawet jeśli chodziło o język angielski. Nic nie zmieniło się przez okres podstawówki, gimnazjum, liceum, a nawet studiów. Jedynie świadomość, że język angielski jest już "podstawowym" na świecie, a ja mam ogromne ograniczenia. Zawsze musiałam włożyć bardzo wiele wysiłku w naukę, a efekty cały czas były niezadowalające. Kilka lat nawet chodziłam na korepetycje, ale niewiele to pomogło. Nie wiem cym była spowodowana bariera w moim mózgu, ale bałam się i wstydziłam czytać na głos, a co dopiero mówić! Wiele rozumiem, ale przy odpowiedzi mam pustkę w głowie.

Aplikacja, która zmieniła moje podejście do nauki języka obcego - DUALINGO


Od kilku tygodni sytuacja uległa zmianie, a wszystko odkąd trafiłam na darmową aplikację Dualingo. Przed nią testowałam wiele innych, ale żadna do końca nie spełniała moich oczekiwań. 


piątek, 26 października 2018

Jesienny manicure z odrobiną błysku - MDSKL, FairyGlo, MSHARE, Indigo


Przez długie lato jestem nasycona stylizacjami paznokci w neonowych i różowych odcieniach. Pewnie przed wiosną jeszcze do nich wrócę, ale teraz zdecydowałam się na (moim zdaniem) jesienną stylizację. Połączyłam odcień bordowy z szarym i nutką błysku w postaci brokatowego lakieru. W dalszej części postu przedstawię metamorfozę paznokci, a także użyte w tym celu lakiery.

Jesienna stylizacja z wykorzystaniem lakierów hybrydowych firmy MDSKL, FairyGlo, MSHARE i INDIGO


piątek, 19 października 2018

57/2018 Jessica Park "180 sekund"

Recenzowana dzisiaj książka jest 57, którą przeczytałam w tym roku. Od 2017 roku prowadzę zeszyt, w którym odnotowuję przeczytane książki. Zamieszczam tam liczbę wszystkich przeczytanych książek (od początku 2017 roku) i tych w danym roku. Oprócz tego znajduje się w nim informacja o autorze, tytule i dacie przeczytania. Wygląda przykładowo to tak: 100.57. Jessica Park "180 sekund" 10.10.2018r. Kto z Was prowadzi podobną listę?

Jessica Park "180 sekund"


Grafika pochodzi z: https://www.empik.com/180-sekund-park-jessica,p1183228854,ksiazka-p

czwartek, 11 października 2018

MDSKL - Lakiery hybrydowe z Aliexpress

Lakiery hybrydowe z Aliexpress za 4 złote, w najbardziej tandetnych buteleczkach w mojej kolekcji



Porzuciłam bloga na kilka miesięcy ze względu na zawirowania, które spowodowane były moim zdrowiem. Nie miałam głowy i serca, żeby tutaj pisać. Aktualnie minęło trochę czasu, oswoiłam się z pewnymi sprawami i mogę powrócić do dawnych przyjemności. Najwyższa pora zrobić aktualizację dotyczącą mojego hobby! Nadal uwielbiam czytać, ale również skupiłam się na rozwijaniu pasji, jaką jest stylizacja paznokci. Poświęcam temu każdą wolną chwilę. Czasami tylko na pracę i na manicure hybrydowy starcza mi czasu. Nadal uwielbiam kosmetyki i robić make up, ale zdecydowanie mniej uwagi temu poświęcam. Planuję doszkolić się ze stylizacji paznokci, by moje prace były coraz lepsze i bardziej profesjonalne. 

Tym wstępem chciałam Wam nakreślić z czym do Was przychodzę i o czym planuję pisać. Wychodzę z założenia, że blog to nasze małe miejsce w sieci, w którym dzielimy się swoimi emocjami, doświadczeniem i pasją. Przynajmniej dla mnie tym jest blog. A jak to jest u Was? 

Dzisiaj mam zamiar przedstawić Wam lakiery hybrydowe z Aliexpress, które bardzo lubię i żaden kolor z kolekcji, którą posiadam mnie nie zawiódł. Równocześnie te lakiery mają najbardziej tandetne opakowania ze wszystkich moich lakierów, a kolekcję z Ali mam ogromną i cały czas rośnie. 

poniedziałek, 7 maja 2018

Shinybox Kwiecień 2018 - Spring Time

Nie chciałabym rozpoczynać każdego wpisu słowami "dawno mnie tutaj nie było", ale tak jest w rzeczywistości. Sama do końca już nie wiem, czy wynika to z aktualnego stanu zdrowia, nałogu czytelniczego, czy lenistwa. Być może wszystko to po części jest przyczyną, aktualnego stanu rzeczy. Zdaję sobie sprawę również z tego, że w najbliższym czasie nie będzie lepiej. Czekają mnie badania w szpitalu, a nie planuję tam zabrać ze sobą laptopa. Ale... Skończmy już z tą prywatą i przejdźmy do nowego wpisu.

Nowy wpis będzie dotyczył kwietniowego pudełka Shinybox. Wiem, że poprzedni dotyczył marcowego i nic innego nie dodałam, ale mam nadzieję, że będziecie dla mnie wyrozumiali ;-)

Spring Time - Shinybox with natura - kwiecień 2018