Aplikacja, która zmieniła moje podejście do nauki języka obcego - DUALINGO
Od kilku tygodni sytuacja uległa zmianie, a wszystko odkąd trafiłam na darmową aplikację Dualingo. Przed nią testowałam wiele innych, ale żadna do końca nie spełniała moich oczekiwań.
Przy wykorzystywaniu aplikacji mobilnych można wykonać część lekcji bez dostępu do internetu. Ideą Dualingo jest "przetłumaczenie całego internetu". Do lutego 2016 roku z Dualingo korzystało ponad 100 milionów użytkowników. Ta liczba sama mówi o popularności tej aplikacji.
Na Dualingo istnieje wirtualna waluta lingot, za pomocą której można kupić dodatkowe opcje (np. test znajomości języka, dodatkowe lekcje). Lingotów nie można kupić za realne pieniądze, a wyłącznie "zarobić", kończąc kolejne elementy kursu.
Dualingo uruchomione zostało 30 listopada 2011 roku, a od 8 stycznia 2015 roku wprowadzono dla dla nauczycieli możliwość zakładania wirtualnych klas.
Na zdjęciu powyżej widać, jak wygląda ikona aplikacji. Zdjęcia będą w takim formacie, bo zrobiłam zrzuty ekranu telefonu. Zobaczycie aplikację od strony mobilnej.
Pierwszym krokiem po zainstalowaniu aplikacji jest wybranie nauki od podstaw albo rozwiązania testu, który stwierdzi na jakim "poziomie" jesteśmy. W menu głównym znajdują się tematy, z którymi po kolei się zapoznajemy. Każdy temat ma kilka poziomów, a żeby odblokować kolejny temat trzeba uzyskać w poprzednim poziom pierwszy lub wykonać test kontrolny. Pozytywny wynik testu kontrolnego odblokowuje wszystkie tematy w danym poziomie.
Dualingo umożliwia nam obserwowanie znajomych i ich poziomu nauki, poprzez obserwację liczby zdobytych punktów. Darmowa aplikacja wiąże się z reklamami, ale nie są one uciążliwe. Pojawiają się po zaliczeniu lekcji.
Zadania w lekcjach polegają na tłumaczeniu z języka angielskiego na polski i z polskiego na angielski oraz powtarzaniu. Bardzo przydatne jest to, że wyrazy i zdania są czytane w języku obcym i mamy możliwość osłuchać się z językiem obcym.
W ustawieniach ustalamy ile dziennie będziemy zdobywać punktów, w jakim stylu się uczyć np. swobodnym. O której godzinie i w jakiej formie ma przychodzić powiadomienie o nauce.
Oprócz punktów zbieramy również osiągnięcia i lingoty. Lingoty można wykorzystywać w zakładach, żeby podwoić ich liczbę, kupować za nie stroje do sowy, która towarzyszy nam w nauce, oraz zamrażać czas, dzięki któremu możemy ominąć jeden dzień nauki, nie tracąc swoich dni nauki z rzędu.
W Dualingo można również należeć do klubu, w którym zdobywa się punkty i uczestniczy w rankingu. Pojawiają się tam zadania, w których możemy sprawdzić poziom swojej wiedzy oraz nawiązać kontakt z innymi klubowiczami w języku obcym.
Atutami tej aplikacji jest to, że nie trzeba za nią płacić. Osoby początkujące mogą zapoznać i osłuchać się ze słówkami, a inni szybko odświeżyć znajomość języka obcego. Dzięki niej uczymy się nowych słów, a poznane przypominamy. Aplikacja dostosowana jest do możliwość ucznia. Można uczyć się wielu języków oraz tworzyć wirtualne klasy. Nie trzeba robić wszystkich typów zadań, można wyłączyć mówienie/powtarzanie na głos.
Do minusów należy fakt, że żeby uczyć się innych języków, trzeba zdać angielski. Aplikacja przeznaczona jest przede wszystkim dla początkujących. Oparta głównie na metodzie tłumaczenia i powtarzania, które są niewystarczające w nauce swobodnego mówienia w języku obcym. Wszystkie zadania są niestety na poziomie zdania.
Odkąd mam tę aplikację zmienił się mój stosunek do nauki angielskiego. Z chęcią i zaangażowaniem poznaję nowe tematy. Szukam innych ciekawych stron i sprawia mi to przyjemność.