Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 stycznia 2018

Porównanie maseczek do ust - Douglas/Aliexpress - Pilaten/Bioaqua

Pielęgnacja ust jest dla mnie bardzo ważnym zabiegiem, szczególnie zimą. Nie lubię odczuwać dyskomfortu w okolicy ust, pieczenia i szczypania. Staram się temu zapobiegać, choć przy mojej odporności jest to bardzo trudne zadanie. Uporczywy katar nie tylko wysusza i podrażnia mi nos, ale także powoduje pękanie, czasami aż do krwi górnych warg. W tym sezonie o dobrą kondycję ust pomaga mi dbać maść z Ziaji, która prezentowałam tutaj oraz balsam do ust Blistex. Oba te produkty wspaniale wpływają na moje usta, ale już na początku sezonu grzewczego zakupiłam dwie maseczki do ust, które wyglądają niemal identycznie, ale różnią się ceną, marką i krajem zakupu. Postanowiłam je porównać i podzielić się z Wami opinią na temat tych produktów. Maseczki czekały aż dwa miesiące na użycie, ponieważ uporczywy kaszel, a potem katar uniemożliwiały mi nakładanie takich produktów.

Maseczki do ust - Douglas kontra Aliexpress - Pilaten kontra Bioaqua



sobota, 21 października 2017

Drop Of Essence Olej arganowy o zapachu piżma i nietypowym zastosowaniu

Produkt, który zaprezentuje poniżej otrzymałam w pudełku TRY ME Box. Przed napisaniem tego wpisu stosowałam go 1,5 miesiąca, a opinię wystawiam na podstawie doświadczeń własnych i rodzicielki, która stosowała go ze mną. 

DROP OF ESSENCE - Olej arganowy o zapachu piżma



"Olej arganowy o zapachu piżma do twarzy, ciała i włosów.
Sposób użycia:
Rozprowadzić na zwilżonej skórze lub włosach raz dziennie. 
Olej arganowy polecany jest do każdego rodzaju skóry. Odżywia, regeneruje, pielęgnuje oraz chroni skórę."

W pierwszej kolejności zacznę od tego, że informacja na opakowaniu była dla mnie w zupełności wystarczająca. Prosta, jasna i czytelna. Nie szukałam żadnych dodatkowych informacji jak stosować ten produkt i jakie ma opinie. Być może to był błąd, ale o tym dowiecie się niżej.

Otrzymałam produkt o pojemności 10 ml, który jest zamknięty w plastikowym opakowaniu. Opakowanie jest bardzo praktyczne, ponieważ produkt wypływa w kroplach i sam się nie wylewa. Zaoszczędzamy na produkcie, mamy kontrolę nad tym ile kropel użyjemy oraz olej nie brudzi wszystkiego, co jest dookoła.  Produkt jest przez to bardzo wydajny.



O konsystencji oleju chyba nie muszę pisać? Typowy olej koloru żółtego o intensywnym zapachu piżma. Gdyby nie napis na opakowaniu, to nie potrafiłabym nazwać tego zapachu. Z pewnością ten zapach jest bardzo przyjemny dla mojego nosa. Po pierwszej aplikacji tego olejku na twarz, przez 2 godziny łazienka pięknie pachniała.




Produkt testowałam głownie na twarzy i włosach. Wyciskałam kroplę na policzki i czoło, a potem rozsmarowywałam to na twarzy. Zawsze na noc. Rano zawsze po użyciu tego produktu moja skóra wydawała się nawilżona i wypoczęta. Nie zapychał mojej wrażliwej cery, ale nie stosowałam go codziennie. 

Na włosy nakładałam go w momentach kiedy bardzo puszyły się one lub na same końcówki. Często przy tych aplikacjach nabierałam za dużo produktu i tam gdzie go zaaplikowałam włosy wyglądały na mokre lub tłuste. Wspominam o tym, żebyście w razie stosowania tego produktu nakładały bardzo małą ilość. W zupełności wystarczy. 

Największym atutem tego produktu jest zapach. Utrzymuje się przez wiele godzin w pomieszczeniu, gdzie go się aplikuje, na rękach, włosach i twarzy. Na moje zmysły działa relaksująco. 

Teraz coś Wam zdradzę... Przed napisaniem tego postu chciałam wygooglować jego cenę i pojemność pełnowymiarowego produktu. Jakie przeżyłam przy tym zaskoczenie! Zanim zdradzę Wam co wyczytałam, to w pierwszej kolejności skupię się na tym czego szukałam. 

Produkt występuje w dwóch pojemnościach. 
  • 50 ml/ok. 30 zł
  • 10ml/ok. 8 zł
Występuje w różnych wariantach zapachowych, np. gardenia, róża, jaśmin, ylang ylang, cytryna, ambra. 

I są to: 

"Drop of Essence – BIO Perfumy stworzone z myślą o Twoim zdrowiu, urodzie i samopoczuciu.

Kompozycja zwiera 99% certyfikowanego BIO oleju arganowego oraz 1% naturalnej intensywnej esencji zapachowej.
To najzdrowszy dla skóry, naturalny perfum w oleju, którego energetyzujący zapach uwiedzie i oczaruje nawet najbardziej wrażliwy zmysł węchu.
Niezwykle intensywna nuta zapachowa naturalnej esencji sprawia, że olejek można stosować zamiast syntetycznie wykonanych perfum.
Intensywność zapachu utrzymuje się do 4 godzin. Olejek doskonale zastępuje perfumy, dlatego zalecamy aplikować go wyłącznie na miejsca, na które nanosi się perfumy (nadgarstki, szyję, dekolt, kark, zgięcia łokcie)."

[źródło: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,141066,bio-perfumy-olej-arganowy-o-zapachu-pizma.html]

Teraz zrozumiałam, dlaczego głównie zachwycona jestem zapachem tego produktu. Skąd to utrzymywanie się wiele godzin na skórze i włosach oraz unoszący się zapach w powietrzu. 

Jeśli inne zapachy są również tak fantastyczne jak ten, to chętnie zaopatrzę się w nie. Zawsze posiadałam wrażliwy nos, ale ostatnio jeszcze mocniej wyczulił mi się węch i uwielbiam ładne zapachy. Nie znam się na nich kompletnie, ale każdy chyba lubi otaczać się przyjemnymi zapachami? 



Mieliście kiedyś ten produkt? Jeśli tak, to jaki zapach i czy również tak Was zachwycił? 

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Silikonowa gąbka do makijażu z Aliexpress

Od jakiegoś czasu zrobiło się głośno w "internecie" na temat silikonowej gąbki do makijażu. 
A akurat tak się składa, że uwielbiam efekt, jaki daje tradycyjna gąbka do makijażu. Wobec tego, gdy zobaczyłam za 40 centów silikonową gąbkę na Aliexpress to od razu ją zakupiłam, w celu jej przetestowania. 




Na przesyłkę czekałam ponad miesiąc. "Gąbka" - skąd ta nazwa? Nie przypomina to gąbki w dotyku i kształtem. Może lepiej byłoby to nazwać silikonowym jajeczkiem? Przynajmniej kształt ma jajka i jest z silikonu.

Moje jajko nie ma żadnego zapachu, jest prawie przezroczyste i płaskie. Wszystko widać na zdjęciach powyżej.

Przed pierwszym użyciem byłam negatywnie nastawiona do tego produktu. Z góry założyłam, że będzie rozsmarowywać podkład po skórze, a nie stapiać go z nią. Dodatkowo myślałam, że aplikacja wykonanym jajkiem z silikonu będzie nieprzyjemna. W głowie miałam wizję oklepywania twarzy tym produktem i to z hałasem i bólem.

Jednakże przyszedł czas testów. Wydusiłam trochę podkładu na rękę i stamtąd nałożyłam go jak krem na całą twarz. Chwyciłam narzędzie zbrodni i zaczęłam nim aplikować podkład. Początkowo rzeczywiście rozsmarowywałam podkład i myślałam, że miałam rację co do niego.

Chwilę później spróbowałam ruchem stemplowym aplikować go i nagle zobaczyłam, że jednak wtapia się w skórę i daje mocne krycie. W miejscach, gdzie często używałam korektora było takie krycie po tej aplikacji, że tym razem nie był mi potrzebny. Po skończeniu makijażu byłam zachwycona efektem! Kompletnie się tego nie spodziewałam.

Koło nosa, ust i brody musiałam lekko palcem wklepać podkład, bo jajko sobie nie poradziło, ale w innych miejscach podkład wyglądał super. Na koniec umyłam go mydłem pod letnią wodą i był gotowy do kolejnego użycia.



Poniżej chciałam Wam zaprezentować efekt na mojej twarzy. Moja cera należy do naczynkowej (dowiedziałam się tego ostatnio od kosmetyczki). Zawsze myślałam, że mam normalną / mieszaną. Może sami zaobserwujecie.


Zdjęcia powyżej prezentują moją twarz bez makijażu. Przygotowaną już do nakładania makijażu. Wszystkie zdjęcia z powodu pogody były wykonywane z fleszem.


Tutaj już moja twarz po aplikacji jajeczkiem podkładu.


Na zdjęciu po lewej podkład jest przypudrowany (przynajmniej ta mi się wydaje), a na prawo już skończony makijaż.


I jak podoba Wam się efekt końcowy? Akurat robiłam zdjęcia w okresie, gdy nie mam żadnych niespodzianek na twarzy.



Plusy silikonowej gąbeczki po kilku użyciach:

  • cena
  • efekt na twarzy
  • łatwość czyszczenia
  • łatwość aplikacji
  • mocne krycie
  • małe zużycie produktu
Minusy silikonowego jajka:
  • płaski kształt
  • trzeba poprawić w okolicy ust, nosa i w zakamarkach



Mam przeczucie, że ten produkt zostanie ze mną na dłuższy czas. Uwielbiam to, jakie daje krycie i jak się go czyści. Muszę poszukać takiego w kształcie gąbeczki i będę w niebie. Wiem, że wielu osobom może się nie spodobać, ale mnie oczarował. Może to zadowolenie wynika z tego, że jeszcze przed aplikacją założyłam, że będzie do kitu. A jak było w Waszym przypadku?