Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drop of essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drop of essence. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 października 2017

Drop Of Essence Olej arganowy o zapachu piżma i nietypowym zastosowaniu

Produkt, który zaprezentuje poniżej otrzymałam w pudełku TRY ME Box. Przed napisaniem tego wpisu stosowałam go 1,5 miesiąca, a opinię wystawiam na podstawie doświadczeń własnych i rodzicielki, która stosowała go ze mną. 

DROP OF ESSENCE - Olej arganowy o zapachu piżma



"Olej arganowy o zapachu piżma do twarzy, ciała i włosów.
Sposób użycia:
Rozprowadzić na zwilżonej skórze lub włosach raz dziennie. 
Olej arganowy polecany jest do każdego rodzaju skóry. Odżywia, regeneruje, pielęgnuje oraz chroni skórę."

W pierwszej kolejności zacznę od tego, że informacja na opakowaniu była dla mnie w zupełności wystarczająca. Prosta, jasna i czytelna. Nie szukałam żadnych dodatkowych informacji jak stosować ten produkt i jakie ma opinie. Być może to był błąd, ale o tym dowiecie się niżej.

Otrzymałam produkt o pojemności 10 ml, który jest zamknięty w plastikowym opakowaniu. Opakowanie jest bardzo praktyczne, ponieważ produkt wypływa w kroplach i sam się nie wylewa. Zaoszczędzamy na produkcie, mamy kontrolę nad tym ile kropel użyjemy oraz olej nie brudzi wszystkiego, co jest dookoła.  Produkt jest przez to bardzo wydajny.



O konsystencji oleju chyba nie muszę pisać? Typowy olej koloru żółtego o intensywnym zapachu piżma. Gdyby nie napis na opakowaniu, to nie potrafiłabym nazwać tego zapachu. Z pewnością ten zapach jest bardzo przyjemny dla mojego nosa. Po pierwszej aplikacji tego olejku na twarz, przez 2 godziny łazienka pięknie pachniała.




Produkt testowałam głownie na twarzy i włosach. Wyciskałam kroplę na policzki i czoło, a potem rozsmarowywałam to na twarzy. Zawsze na noc. Rano zawsze po użyciu tego produktu moja skóra wydawała się nawilżona i wypoczęta. Nie zapychał mojej wrażliwej cery, ale nie stosowałam go codziennie. 

Na włosy nakładałam go w momentach kiedy bardzo puszyły się one lub na same końcówki. Często przy tych aplikacjach nabierałam za dużo produktu i tam gdzie go zaaplikowałam włosy wyglądały na mokre lub tłuste. Wspominam o tym, żebyście w razie stosowania tego produktu nakładały bardzo małą ilość. W zupełności wystarczy. 

Największym atutem tego produktu jest zapach. Utrzymuje się przez wiele godzin w pomieszczeniu, gdzie go się aplikuje, na rękach, włosach i twarzy. Na moje zmysły działa relaksująco. 

Teraz coś Wam zdradzę... Przed napisaniem tego postu chciałam wygooglować jego cenę i pojemność pełnowymiarowego produktu. Jakie przeżyłam przy tym zaskoczenie! Zanim zdradzę Wam co wyczytałam, to w pierwszej kolejności skupię się na tym czego szukałam. 

Produkt występuje w dwóch pojemnościach. 
  • 50 ml/ok. 30 zł
  • 10ml/ok. 8 zł
Występuje w różnych wariantach zapachowych, np. gardenia, róża, jaśmin, ylang ylang, cytryna, ambra. 

I są to: 

"Drop of Essence – BIO Perfumy stworzone z myślą o Twoim zdrowiu, urodzie i samopoczuciu.

Kompozycja zwiera 99% certyfikowanego BIO oleju arganowego oraz 1% naturalnej intensywnej esencji zapachowej.
To najzdrowszy dla skóry, naturalny perfum w oleju, którego energetyzujący zapach uwiedzie i oczaruje nawet najbardziej wrażliwy zmysł węchu.
Niezwykle intensywna nuta zapachowa naturalnej esencji sprawia, że olejek można stosować zamiast syntetycznie wykonanych perfum.
Intensywność zapachu utrzymuje się do 4 godzin. Olejek doskonale zastępuje perfumy, dlatego zalecamy aplikować go wyłącznie na miejsca, na które nanosi się perfumy (nadgarstki, szyję, dekolt, kark, zgięcia łokcie)."

[źródło: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,141066,bio-perfumy-olej-arganowy-o-zapachu-pizma.html]

Teraz zrozumiałam, dlaczego głównie zachwycona jestem zapachem tego produktu. Skąd to utrzymywanie się wiele godzin na skórze i włosach oraz unoszący się zapach w powietrzu. 

Jeśli inne zapachy są również tak fantastyczne jak ten, to chętnie zaopatrzę się w nie. Zawsze posiadałam wrażliwy nos, ale ostatnio jeszcze mocniej wyczulił mi się węch i uwielbiam ładne zapachy. Nie znam się na nich kompletnie, ale każdy chyba lubi otaczać się przyjemnymi zapachami? 



Mieliście kiedyś ten produkt? Jeśli tak, to jaki zapach i czy również tak Was zachwycił? 

poniedziałek, 18 września 2017

Pudełko TRY ME BOX

Początek września to dla wielu osób wyjątkowy czas. Nie dość, że kończą się wakacje to z dniem 1 września rozpoczyna się rok szkolny. Tegoroczny wrzesień obfitował u mnie w śluby bliskich osób, a w dodatku wróciłam do pracy. To wszystko spowodowało, że nie miałam czasu, a przede wszystkim siły wcześniej dodać wpisu. Spróbuję się poprawić, ale może to być trudne. Jesień, a zatem krótsze dni, łączą się u mnie z ćwiczeniami w domu oraz czytaniem książek w wolnych chwilach. Zobaczymy co wyjdzie z moich częstszych wpisów, a teraz przejdźmy do aktualnego tematu.

Dzisiaj chciałaby zaprezentować Wam pudełko TRY ME BOX, które zamówiłam ze strony inspiredby.pl. Pudełko kosztowało 19 zł + przesyłka krajowa ( około 9.90 zł). Pieniądze z konta zniknęły mi od razu po transakcji, a na pudełko czekałam około miesiąca. Pewnego dnia dostałam sms-a, że została nadana do mnie przesyłka. Mogłam śledzić jej trasę i skąd została nadana, ale nie było nigdzie napisane, że to te pudełko.

Na stronie obiecują, że otrzymamy produkt pełnowymiarowy, próbki i testery kosmetyczne oraz nowy zestaw co miesiąc. Jestem ciekawa odnośnie nowego zestawu, ponieważ nie była w przesyłce o nim mowa i nie wiem jak będzie wyglądać płatność za niego.

Pudełko prezentuje się tak:





Widać, że w transporcie nie obchodzili się z nim najdelikatniej, ale nie przeszkadzają mi takie rzeczy. Pudełko wykonane jest grubej tektury. Po otwarciu znajdujemy katalog produktów, które mogą znajdować się w pudełku. Wnioskuje z niego, że były różne wersje zawartości, ponieważ nie wszystkie produkty z katalogu miałam w środku. Kosmetyki przykryte są białą bibułką, którą łączy naklejka z napisem "INSPIREDBY".

W środku natomiast znajdowały się takie produkty:




Pierwsze moje odczucia po ujrzeniu zawartości to rozczarowanie. Produkt pełnowymiarowy do stylizacji włosów - nie używam za często. Sporo próbek i kosmetyków w saszetkach - średnio. W dodatku kremy, które chętnie bym przetestowała są dla skóry dojrzałej - oddałam mamie.



Tym produktem nie jestem zachwycona. Lubię kosmetyki do włosów, ale takiego typu nie używam. W dodatku ta ogromna pojemność. Nigdy tego nie zużyję! Produkt na moich włosach powoduje puch, szorstkość - jakby wymieszać piankę i lakier do włosów razem. Miała co do niego całkiem inne oczekiwania. W dodatku spadł mi na ziemie i pękł w jednym miejscu i teraz muszę uważać, żeby się nie wylewał.



Ten produkt chętnie wypróbuje, ponieważ ostatnio często sięgam po tego typu kosmetyki. Zmarszczkę mimiczną na czole, od marszczenia go, mam od urodzenia to wypróbujemy na niej.



Z tego produktu bardzo się ucieszyłam. Odżywek nigdy nie mam za mało. Utrudnione jest wyciąganie produktu z tego pojemnika, ponieważ jest bez pompki i ma sztywny oraz twardy plastik. Włosy mam po tym produkcie w bardzo ładnym stanie. Chętnie wypróbowałabym pełnowymiarowy produkt.



A to jest dla mnie hit tego pudełka! Olejek arganowy o przepięknym zapachu. Używam do twarzy przy wieczornej pielęgnacji.



Ten żel zostawiłam sobie w razie awaryjnej sytuacji. Może kiedyś się przyda. 



Ten krem oddałam mamie.



Te produkty bardzo chętnie wypróbuje, ponieważ uwielbiam kosmetyki z serii tutti frutti. Mają one przepiękny zapach i mam nadzieję, że ta wiśnia również będzie cudowna.



Wypróbuję.



Oddałam mamie.







Pomimo moich początkowych negatywnych uczuć, całość oceniam na plus. Za 19 zł dostałam sporo kosmetyków do przetestowania. Od pewnego czasu bardzo chwalę sobie możliwość testowania produktów, ponieważ moja cera stała się bardzo wrażliwa i łatwo ją uczulić. Ciekawa jestem, czy dostane kolejne pudełko i kiedy to będzie.




Zamawiacie jakieś pudełka? Może mi polecicie jakieś inne za niską cenę?