Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 stycznia 2018
Rossmann promocja 2+2 na naturalne produkty - MiniHaul
Odwiedziłam w czwartek Rossmann w poszukiwaniu papierowych serwetek i płatków kosmetycznych. Oczywiście wyszłam z pełną reklamówką zakupów. Już od samego wejścia kusili informacją, że trwa właśnie promocja 2+2 gratis na różne produkty najlepsze dla mnie i przyjazne dla natury. Grzechem byłoby nie skorzystać, tym bardziej, że kończył mi się szampon oraz żel do mycia twarzy. W ten sam dzień zrobiłam zdjęcie zakupów i postanowiłam dodać wpis jeszcze w trakcie trwania promocji.
Etykiety:
Alterra,
green pharmacy,
haul,
isana,
Lirene,
maska do twarzy,
promocja,
rossmann,
suchy szampon,
szampon do włosów,
tołpa,
żel do mycia twarzy
środa, 28 czerwca 2017
7 KROKÓW W PIELĘGNACJI TWARZY (i nie tylko)
Poprzedni wpis dotyczył kremu, który działa rewelacyjnie na moją cerę. Wspomniałam tam również o tym, że o pielęgnacje skóry zaczęłam dbać około 2 lata temu. Dzisiaj chętnie przedstawię Wam jak wygląda moja pielęgnacja.
MOJA PIELĘGNACJA SKÓRY TWARZY (i ciała)
Postanowiłam opisać wykonywaną pielęgnacje w krokach. Mam nadzieję, że wpis będzie bardziej czytelny i ciekawy dla czytelników. Skupiam się na opisywaniu czynności, które realizuje podczas codziennego dbania o skórę, a nie na obszernej recenzji produktów.
Krok 1.
Oczyszczanie (wodoodporne kosmetyki) - Wieczorną pielęgnacje twarzy rozpoczynam od zmycia makijażu oczu. W tym celu obecnie stosuje EVELINE Cosmetics FACEMED+ Płyn micelarny + odżywcze olejkowe serum. Zakupiłam ten produkt, ponieważ miałam ogromny problem, żeby zmyć matowe pomadki i wodoodporne kosmetyki. Zwykłe produkty rozmazywały makijaż, a nie usuwały go. Ten produkt przeznaczony jest właśnie do wodoodpornego makijażu. Skutecznie zmywa makijaż, ale niestety podrażnia moje wrażliwe oczy.
Następnie myje całą twarz, szyje i dekolt produktem GREEN PHARMACY HERBAL COSMETICS Delikatnym żelem do mycia twarzy. Zmywa on resztki makijażu, tłustą warstwę po poprzednim kosmetyku i łagodzi podrażnioną cerę. Używam również ten produktu rano po przebudzeniu.
Oczyszczanie (kosmetyki niewodoodporne) - W tym przypadku demakijaż rozpoczynam od użycia BEBEAUTY SENSITIVE Łagodzącego płynu micelarnego 3 w 1. Następnie oczyszczam twarz produktem AVON TRUE nutraeffects All in 1 CLEANSER. Produkt firmy AVON można stosować na 3 różne sposoby: mycie twarzy, peeling twarzy i maska. I właśnie w celu peelingu twarzy i równoczesnego mycia stosuje go 3 razy w tygodniu.
* Zaprezentowane powyżej produkty stosuje wymiennie w zależności od nastroju, potrzeb skóry i makijażu, który chce zmyć.
Krok 2.
Łagodzenie i orzeźwianie - Obecnie nie mam produktów, które stosuje przy tym kroku, ale są to toniki i mgiełki do twarzy oraz woda różana. Toniki wybieram bez alkoholu, delikatne dla cery w celu zachowania naturalnego PH twarzy. Mgiełki stosuje, gdy skóra jest przegrzana, napięta i sucha. Natomiast woda różana działa pobudzająco z rana na moją twarz.
Krok 3.
Głęboka regeneracja - Tutaj muszę się przyznać, że jest to krok, który stosuje najmniej regularnie. W okresach nakładania maseczek czynność tą powtarzam raz lub dwa razy w tygodniu. Nadal poszukuje masek idealnych dla mojej cery. Często kupuje te w saszetkach np. w Rossmannie. Ostatnim razem zakupiłam polecane maski przez znajome Ziaji z glinką. Spowodowały taki wysyp na czole, że mam obecnie uraz do tego typu produktów. Muszę się znowu przełamać do nakładania masek, bo cera tego potrzebuje.
Krok 3.
Głęboka regeneracja - Tutaj muszę się przyznać, że jest to krok, który stosuje najmniej regularnie. W okresach nakładania maseczek czynność tą powtarzam raz lub dwa razy w tygodniu. Nadal poszukuje masek idealnych dla mojej cery. Często kupuje te w saszetkach np. w Rossmannie. Ostatnim razem zakupiłam polecane maski przez znajome Ziaji z glinką. Spowodowały taki wysyp na czole, że mam obecnie uraz do tego typu produktów. Muszę się znowu przełamać do nakładania masek, bo cera tego potrzebuje.
Krok 4.
Pielęgnacja okolicy oczu - Niestety ostatnie pół miesiąca również ją zaniedbałam i to z własnej próżności. "Obraziłam" się na kosmetyki pod oczy, które mam w domu, bo nie dawały rezultatów jakich oczekiwałam. Skóra pod oczami dała mi szybko to odczuć i już regularnie wklepuje tam kremy. Automatycznie nastąpiło wysuszenie i makijaż wyglądał po prostu źle. Korektor osadzał się w zmarszczkach mimicznych, przez co wyglądałam starzej i niechlujnie.
Z braku lepszego produktu używam zaprezentowany krem pod oczy ANEW CLINICAL INFINITE LIFT. Cudów nie obserwuje po jego stosowaniu, ale przede wszystkim nie szkodzi, nawilża i redukuje opuchliznę, którą często mam ze względu na problemy z tarczycą.
Odkąd zakupiłam produkt z firmy HOLIKA HOLIKA SOOTHING GEL ALOE 99%, który ma szerokie spektrum działania, stosuje go również pod oczy. Rewelacyjnie radzi sobie z opuchlizną. Niestety więcej nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ za krótko stosuje ten produkt.
Krok 5
Kremowanie twarzy - Obecnie czynność bez której nie pójdę spać oraz nie rozpocznę rano dnia. Najważniejsza. Cera musi być zadbana. Nieważne są włosy i makijaż. Od niedawna stan skóry jest moim priorytetem. Pierwszym i najlepszym produktem do twarzy jest krem CLARENA Snail Mucin Cream- krem regenerujący ze śluzem ślimaka. Więcej o tym produkcie znajdziecie tutaj. Ze względu na to, że staram się go oszczędzać, na noc kremuje twarz produktem firmy HEAN HONEY & SHEA BUTTER- kremem regenerującym. Producent podaje, że można stosować go rano i wieczorem, ale ze względu na jego tłustą i dla mnie tępą konsystencje, nakładam go tylko na noc. Mam wrażenie, że wolno się wchłania i przez to bardziej nawilża moją cerę. Rano kremuje twarz wspomnianym wcześniej aloesowym kremem z firmy HOLIKA HOLIKA. Ten produkt natomiast bardzo szybko się wchłania i makijaż na nim wygląda dobrze. Jeśli chodzi o poranną pielęgnację to cenie sobie szybkie efekty i wchłanianie, ponieważ wolę dłużej pospać, niż czekać, aż na krem będę mogła nałożyć makijaż.
Ostatnie dwa kroki z pewnością nie dotyczą twarzy, ale są nierozłącznymi czynnościami, które wykonuje razem z pielęgnacją twarzy.
Krok 6.
Szczotkowanie ciała - Całkowicie zrezygnowałam z peelingowania skóry ciała, odkąd odkryłam szczotkę do ciała. Rewelacja! Efekty widać już po pierwszym użyciu. Wybrałam szczotkowanie na sucho. Zajmuje mi to ok. 10 minut przed wieczorną kąpielą. Początkowo czynność ta nie należała do najprzyjemniejszych z powodu odczucia bólu, ale z każdym użyciem skóra przyzwyczajała się do tego zabiegu. Automatycznie widać poprawę ukrwienia ciała i usuwanie martwego naskórka. Mam szczególny problem z "krostami" na ramionach. Dwa zabiegi i skóra zdecydowanie wygładzona. Szczotka ta pomaga również na wrastające włoski i cellulit (tutaj widzę mniejsze efekty).
Krok 7.
Nawilżenie ciała - Po szczotkowaniu i kąpieli obowiązkowo muszę nawilżyć skórę. W tej kwestii nie mam wygórowanych wymagań, a kryteria którymi się kieruje to zapach i wchłanianie. Nie znoszę się kleić! Aktualnie mam pod ręką Aksamitne mleczko nawilżające NIVEA BABY. Produkt jak widać przeznaczony dla dzieci, dlatego stosuje go wspólnie z moją małą siostrą.
W tym miejscu kończą się moje obecne kroki w pielęgnacji skóry. Czytałam niedawno o eliksirach (serum) do twarzy oraz koreańskiej pielęgnacji i zastanawiam się, czy nie wprowadzić tego do swoich rytuałów. Może ktoś stosuje i chciałby podzielić się swoimi doświadczeniami/ przemyśleniami?
P.S. Zdążyłam dodać wpis 28 czerwca. Wyjątkowy dla mnie dzień. Dzisiaj obroniłam swoją pracę magisterską i oficjalnie rozpoczęłam urlop.
Pielęgnacja okolicy oczu - Niestety ostatnie pół miesiąca również ją zaniedbałam i to z własnej próżności. "Obraziłam" się na kosmetyki pod oczy, które mam w domu, bo nie dawały rezultatów jakich oczekiwałam. Skóra pod oczami dała mi szybko to odczuć i już regularnie wklepuje tam kremy. Automatycznie nastąpiło wysuszenie i makijaż wyglądał po prostu źle. Korektor osadzał się w zmarszczkach mimicznych, przez co wyglądałam starzej i niechlujnie.
Z braku lepszego produktu używam zaprezentowany krem pod oczy ANEW CLINICAL INFINITE LIFT. Cudów nie obserwuje po jego stosowaniu, ale przede wszystkim nie szkodzi, nawilża i redukuje opuchliznę, którą często mam ze względu na problemy z tarczycą.
Odkąd zakupiłam produkt z firmy HOLIKA HOLIKA SOOTHING GEL ALOE 99%, który ma szerokie spektrum działania, stosuje go również pod oczy. Rewelacyjnie radzi sobie z opuchlizną. Niestety więcej nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ za krótko stosuje ten produkt.
Krok 5
Kremowanie twarzy - Obecnie czynność bez której nie pójdę spać oraz nie rozpocznę rano dnia. Najważniejsza. Cera musi być zadbana. Nieważne są włosy i makijaż. Od niedawna stan skóry jest moim priorytetem. Pierwszym i najlepszym produktem do twarzy jest krem CLARENA Snail Mucin Cream- krem regenerujący ze śluzem ślimaka. Więcej o tym produkcie znajdziecie tutaj. Ze względu na to, że staram się go oszczędzać, na noc kremuje twarz produktem firmy HEAN HONEY & SHEA BUTTER- kremem regenerującym. Producent podaje, że można stosować go rano i wieczorem, ale ze względu na jego tłustą i dla mnie tępą konsystencje, nakładam go tylko na noc. Mam wrażenie, że wolno się wchłania i przez to bardziej nawilża moją cerę. Rano kremuje twarz wspomnianym wcześniej aloesowym kremem z firmy HOLIKA HOLIKA. Ten produkt natomiast bardzo szybko się wchłania i makijaż na nim wygląda dobrze. Jeśli chodzi o poranną pielęgnację to cenie sobie szybkie efekty i wchłanianie, ponieważ wolę dłużej pospać, niż czekać, aż na krem będę mogła nałożyć makijaż.
Ostatnie dwa kroki z pewnością nie dotyczą twarzy, ale są nierozłącznymi czynnościami, które wykonuje razem z pielęgnacją twarzy.
Krok 6.
Szczotkowanie ciała - Całkowicie zrezygnowałam z peelingowania skóry ciała, odkąd odkryłam szczotkę do ciała. Rewelacja! Efekty widać już po pierwszym użyciu. Wybrałam szczotkowanie na sucho. Zajmuje mi to ok. 10 minut przed wieczorną kąpielą. Początkowo czynność ta nie należała do najprzyjemniejszych z powodu odczucia bólu, ale z każdym użyciem skóra przyzwyczajała się do tego zabiegu. Automatycznie widać poprawę ukrwienia ciała i usuwanie martwego naskórka. Mam szczególny problem z "krostami" na ramionach. Dwa zabiegi i skóra zdecydowanie wygładzona. Szczotka ta pomaga również na wrastające włoski i cellulit (tutaj widzę mniejsze efekty).
Krok 7.
Nawilżenie ciała - Po szczotkowaniu i kąpieli obowiązkowo muszę nawilżyć skórę. W tej kwestii nie mam wygórowanych wymagań, a kryteria którymi się kieruje to zapach i wchłanianie. Nie znoszę się kleić! Aktualnie mam pod ręką Aksamitne mleczko nawilżające NIVEA BABY. Produkt jak widać przeznaczony dla dzieci, dlatego stosuje go wspólnie z moją małą siostrą.
W tym miejscu kończą się moje obecne kroki w pielęgnacji skóry. Czytałam niedawno o eliksirach (serum) do twarzy oraz koreańskiej pielęgnacji i zastanawiam się, czy nie wprowadzić tego do swoich rytuałów. Może ktoś stosuje i chciałby podzielić się swoimi doświadczeniami/ przemyśleniami?
P.S. Zdążyłam dodać wpis 28 czerwca. Wyjątkowy dla mnie dzień. Dzisiaj obroniłam swoją pracę magisterską i oficjalnie rozpoczęłam urlop.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Elfa, Green Pharmacy- Delikatny żel do mycia twarzy do skóry tłustej i mieszanej z zieloną herbatą
Gdy zaczęły się moje problemy ze skórą to przyjrzałam się w pierwszej kolejności mojej pielęgnacji twarzy. Dostrzegłam, że nie używam żadnego żelu/pianki do mycia twarzy. Nawet peeling to u mnie rzadkość. Uświadomiłam sobie wtedy, że moje oczyszczanie twarzy nie jest w pełni satysfakcjonujące. Oczywiście, gdy w lokalnej drogerii natknęłam się na ten żel Elfa, Green Pharmacy "Delikatny żel do mycia twarzy do skóry tłustej i mieszanej z zieloną herbatą", postanowiłam wypróbować go, ponieważ za 270 ml płacimy około 8 zł.
Opis produktu: Dla skóry normalnej i tłustej.Delikatny, nie zawierający mydła żel przeznaczony do codzienniego oczyszczenia twarzy i szyi. Dzięki specjalnie dobranym komponentom oraz wodzie o najwyższym stopniu czystości, jest wspaniale tolerowany przez skórę, nie ściąga i nie wysusza, doskonale usuwa resztki makijażu oraz inne zanieczyszczenia.Ekstrakt liści zielonej herbaty neutralizuje toksyny i stymuluje naturalne procesy odnowy skóry. Dzięki współdziałaniu d - pantenolu i alantoiny żel wykazuje wyraźne regenerujące i łagodzące działanie na skórę.
Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Glycerin, Hydrolyzed Wheat Protein, Green Tea Leaf Extract, Allantoin, Panthenol, Parfum, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid. (25.08.2012)
Cena: ok. 8zł / 270ml
Zacznę od tego, że zawsze, gdy mam pełen makijaż najpierw sięgam po płyn micelarny, a następnie domywam twarz tym płynem.
Opakowanie jest poręczne i w dodatku widać ile produktu zostało. Pompka aplikuje odpowiednią ilość płynu, która starcza mi na umycie całej twarzy.
Bałam się, że uczuli mnie, ale nic takiego nie ma miejsca przy stosowaniu tego produktu. Wręcz mam wrażenie, że moja skóra lubi ten płyn, bo po użyciu tego żelu wydaje się być bardzo oczyszczona i promienna, a nawet lekko zmatowiona (choć to moje odczucie). Nie szczypie on, nawet w oczy. Doskonale radzi sobie z resztkami makijażu, szczególnie oczu. Bałam się, że skóra będzie po nim wysuszona, ale na szczęście ograniczył tylko wydzielanie sebum, bez wysuszenia. Posiada śliczny, delikatny zapach, który mnie nie dusi, ani nie drażni. Zawsze po zastosowaniu tego płynu mam uczucie ogromnego odświeżenia. Nie powoduje on uczucia ściągnięcia, tak jak obiecuje producent. Dodatkowo ten produkt jest dla naszej skóry delikatny. Odkąd zaczęłam go stosować wiem, że moja cera jest oczyszczona i odświeżona. Świetnie wpływa to na mój komfort psychiczny :-P Po spłukaniu go nie pozostawia żadnej powłoki, czy warstwy na mojej twarzy i nie mam trudności by go spłukać. Używam go codziennie od około 1,5 miesiąca i zużyłam niecałe pół butelki, więc uważam, że ten produkt jest bardzo wydajny.
Reasumując, nie odczuwam potrzeby szukania innego produktu do mycia twarzy, ale jestem ciekawa jak wyszedł by w konfrontacji z innym produktem. Ten produkt mnie bardzo zadowala i spełnia moje oczekiwania. Doskonale radzi sobie z makijażem, oczyszcza i sprawia, że moja skóra jest po nim miła w dotyku. Nie szczypie w oczy, nie wysusza, ale ogranicza nadmiar sebum. Jestem zadowolona.
Mieliście z nim styczność? Polecacie jakiś podobny żel, który warto wypróbować, a może powiecie mi co mam omijać szerokim łukiem?
Subskrybuj:
Posty (Atom)