Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yankee candle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yankee candle. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 października 2014

Idealna pora na woski

Dawno nie było u mnie wosków Yankee Candle, a w ostatnim czasie poznałam, aż 4 nowe zapachy! Dwa mnie zachwyciły i stały się od razu ulubieńcami i dzięki nim dowiedziałam się, że przepadam za zapachami owocowymi.

Nastał idealny czas na palenie wosków. Wieczory są coraz dłuższe, dnie coraz krótsze. Dom jak się wietrzy to zaraz lodowato, ale gdy połączy się to z jakiś cudownym woskiem Yankee Candle to zaraz przyjemniej się robi. Z jednej strony nie lubię tych długich wieczorów, z drugiej strony je kocham. A jak jest z Wami? Jednakże przejdźmy już do wosków, które chciałam Wam zaprezentować.

YANKEE CANDLE- CARABERRY PEAR 
Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: gruszka, żurawina.

Domowy, jeszcze ciepły placek z gruszkami i syropem żurawinowym najlepiej smakuje na przełomie lata i jesieni. Podobnie jest z Cranberry Pear – słodką, niemal cukierniczą tarteletką od Yankee Candle, której wyjątkowy zapach pomaga w bezbolesnym pożegnaniu się z wakacjami i udowadnia, że wrześniowe dni nie są jedynie zapowiedzią coraz dłuższych wieczorów, ale doskonałą okazją do tego, aby cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami to co najlepsze! Idealne zestawienie owocowych nut – słodkiej i nieco cierpkiej, orzeźwiająco kwaskowatej – to gotowy przepis na aromaterapeutyczną delicję. Ukryty w wosku Cranberry Pear zapach czaruje zmysły i z dużą intensywnością wypełnia wnętrze domu. Aromat kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami i sielską, przytulną kuchnią. To właśnie panujący w niej klimat – przytulny, zapraszający i sprawiający, że czujemy się bezpiecznie – stał się inspiracją do stworzenia tej wyjątkowej kompozycji, za sprawą której zbliżająca się jesień kojarzy się nie z depresją, a owocową energią.

Nigdy nie miałam okazji wąchać ciepłego placka z gruszkami, a tym bardziej z gruszkami i syropem żurawinowym. Natomiast jak powąchałam ten wosk na sucho to wiedziałam, że musi być mój. Jest to słodki zapach, ale z kwaśną nutą, która powoduje, że nas nie mdli od tej słodkości. Przywodzi on na myśl egzotyczne wakacje. Jest niezwykle świeży i energetyzujący. Wprawia mnie w dobry nastrój. Z pewnością jest to oryginalny i przyjemny zapach, który godzinami unosi się w pokoju.


YANKEE CANDLE- MIDNIGHT OASIS

 Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: cytrusy, drzewo sandałowe, morska bryza.

Zapach tropikalnych owoców cytrusowych rozpływający się w ciepłym aromacie drzewa sandałowego, niesiony podmuchem nocnej bryzy – łagodnie pieści złociste piaski cichej plaży. Rozgrzany wosk Yankee Candle Midnight Oasis wypełnia dom delikatną wonią tajemnicy, budząc wspomnienia romantycznych spacerów nad brzegiem morza. Midnight Oasis przypomina czasem powszechnie uwielbianą kompozycję Midsummer's Night, choć w znacznie subtelniejszym wydaniu. Ten intrygujący zapach wypełnia nawet najbardziej niedostępne zakamarki domu, przypominając o sobie na długo po wygaszeniu podgrzewacza i zastygnięciu wosku.
Wąchając go na sucho w sklepie czułam nutę męskich perfum i dlatego postanowiłam go zabrać ze sobą do domu. Dla mnie jest to bardzo łagodny zapach. Zdecydowanie męski, aromatyczny i świeży. Czuć w nim zapach morskiej bryzy zmieszanej z drzewem sandałowym i cytrusami. Niezwykle intryguje i uwodzi. Wprowadza nutkę tajemniczości i powoduje, że kojarzy mi się z eleganckimi mężczyznami. Nie jest to zły zapach, ale nie zakochałam się w nim.



YANKEE CANDLE- MANGO PEACH SALSA

 Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: mango, brzoskwinia oraz różowy pieprz.


Splątane w tanecznym uścisku i poruszające się w rytm salsy owoce tworzą wokół siebie nastrój cudownej, letniej egzotyki. Salsa sporządzona z dojrzałych cytrusów, soczystego mango, uwodzącej słodkim nektarem brzoskwini to prawdziwy, tropikalny koktajl, dla równowagi doprawiony szczyptą różowego pieprzu i pobudzającego imbiru. Owocowy taniec, owocowy shake, owocowa przygoda przeżywana na rajskiej plaży. Po prostu – doskonale skomponowany, pięknie pachnący, w pełni naturalny wosk Mango Peach Salsa, który zaprasza do tańca, karmi ciało i uwodzi zmysły obietnicą egzotycznych wakacji.
Tak cudownego zapachu na sucho i w kominku jeszcze nie miałam i nie czułam! Pokochałam go w sklepie, a jeszcze bardziej w domu. Jest to zapach soczysty i słodki. Idealne połączenie mango, brzoskwini i różowego pieprzu. Kolejny zapach, który posiada w sobie równoważące składniki, ktore nie powodują mdlenia. Zapach ten nawołuje lato. Pachnie mocno i długo. Mając otwarte drzwi w sypialni czuję go nawet na parterze. Niezwykle przyjemny! Czujemy tutaj realistyczną woń owoców, nie ma sztuczności. Ten zapach należy do moich ulubieńców i jeszcze do niego powrócę nie raz.



YANKEE CANDLE- PINK DRAGON FRUIT
 Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: pitaja (smoczy owoc).


  Pitaja zakwita tylko w nocy. W dzień natomiast – kusi aromatem oryginalnych, żywo różowych owoców. To właśnie one – truskawkowe gruszki – zebrane zostały na meksykańskich wakacjach, doskonale spreparowane i zamienione w sporą ilość wonnych olejków. Esencja wprost z serca smoczego owocu trafiła następnie do wnętrza wosku – aromatycznego, słodkiego, egzotycznego. Pink Dragon Fruit to zapachowy monochromatyzm w najlepszym wydaniu – długo wyczekiwana randka z meksykańską królową nocy, pachnąca aromatem truskawkowej gruszki i czarująca minimalistyczną formą zaklętą w różowym wosku.
Już na sucho jest mega intensywny i świeży. Należy do zapachów słodkich, ale lekko kwaskowatych.Ta kwaśna nuta powoduje, że nie jest on taki ciężki, przesłodzony. Z pewnością energetyzujący, oryginalny i przyjemny. Wprawia w dobry nastrój. Zapach godzinami unosi się w pomieszczeniu. Przywodzi na myśl także egzotyczne wakacje. Bardzo ładny zapach, ale dla mnie nie jest tak owocowy jak Cranberry Pear i Mango Peach Salsa.


Wiecie już, jaka dwójka należy do faworytów?


 Tak, to Cranberry Pear i Mango Peach Salsa. Pokochałam je w opakowaniu, kocham je w kominku. Oba owocowe, słodkie, świeże. To są moje ulubione nuty. Świeże i owocowe woski to te które pokochałam. Nie boli mnie po nich głowa, rozweselają, przyprawiają o dobry nastrój. Dobrze je wspominam i chce do nich wracać ciągle i ciągle... :D



Jakie są Wasze ulubione woski i dlaczego? Może mnie zachęcicie do wypróbowania nowych zapachów, może zarazicie swoim uwielbieniem.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Wosk Yankee Candle - HONEY BLOSSOM

Swoją przygodę z woskami Yankee Candle rozpoczęłam w grudniu zeszłego roku. Stosunkowo niedawno. Kusiły mnie od dłuższego czasu, ale wciąż brakowało mi odwagi, żeby po nie sięgnąć.
Pierwsze trzy zapachy wosków jakie miałam doradziła mi KOSMETASIA. Niestety jej ulubione zapachy kompletnie w mój gust nie trafiły i już zastanawiałam się nad fenomenem tych wosków. Bolała mnie od nich głowa i dusiły mnie, ale ich zapach był trwały, wypełniał mój pokój i sprawiał, że w końcu w nim ładnie pachniało. Dodam, że nie wiem dlaczego, ale cokolwiek bym nie robiła u mnie nigdy nie pachnie, a co dopiero ładnie, a te woski właśnie to zmieniły. Pachniało i to uroczo!

Będąc w sobotę w kwiaciarni po kwiaty zobaczyłam, że posiadają na stanie woski yankee candle. Postanowiłam kupić sobie kolejny, ale tym razem najpierw powąchać go przez opakowanie i dopiero jak mi się spodoba po niego sięgnąć. Takim sposobem w moje ręce trafił ostatni wosk HONEY BLOSSOM.


Producent o zapachu:
"Honey Blossom – cudowna kompozycja zamknięta w niewielkim, naturalnym wosku – to nie tylko pomysł na to, jak sprawnie odświeżyć nastrój panujący we wnętrzu. Honey Blossom to najprawdziwsze, bardzo gustowne, odrobinę wyniosłe, damskie perfumy, których miejsce spoczywa na blacie eleganckiej, zabytkowej toaletki. Buduarowy aromat złożony jest z tak wyjątkowych, drogeryjnych nut jak ciężkie piżmo, słodki miód, świeże, pachnące żywicznym sokiem drewno i esencja wydobyta z serca tradycyjnej frezji. Całość tworzy bukiet wyjątkowo kobiecy i bliźniaczo podobny do luksusowych perfum!"

Kupując zdałam się całkowicie na mój nos. Przez opakowanie ten zapach jest dla mnie lekko słodki. Najładniejszy moim zdaniem jaki mieli w kwiaciarni. Po zapaleniu go w kominku stwierdziłam, że ten zapach mnie nie dusi, jest niezwykle świeży, lekko słodki i kwiatowy, ale wszystko jest zrównoważone. Czuje w nim także nuty drewna i piżma. Ten wosk przyjemnie wypełnia pomieszczenie i jeszcze po wypaleniu czuć jego zapach w pomieszczeniu.

Osobiście jestem nim zachwycona! Jest tak cudownie świeży i wyrafinowany. Może rzeczywiście podobny do luksusowych perfum. Dzięki niemu odzyskałam wiarę w cudowność tych wosków i chce ich znowu więcej. Wczoraj zapomniałam, że odpaliłam kominek i co jakiś czas przypływał bardzo przyjemny zapach i w tym zapomnieniu pytałam się mojego partnera, czy może jakiś nowy ma perfum, albo świeżo z prania wyjął ciuchy.


Mieliście ten zapach? Co o nim myślicie? Widziałam, że wielu osobom nie przypadł on do gustu. Czyżbym miała jakiś nietypowy nos? ;)

niedziela, 24 listopada 2013

I mnie dopadło! YANKEE CANDLE

Tyle się o nich naczytałam w internecie. Kusiły od dawna. A o czym mowa? Oczywiście o woskach YANKEE CANDLE. Jednakże dopiero po rozmowie z Kosmetasią postanowiłam je zakupić. Ciekawość i moje uwielbienie do zapachów zwyciężyły. Za namową Asi zrobiłam zakupy w sklepie CHOCOBATH i nie zawiodłam się. Zakupy zrobiłam w poniedziałek wieczorem od razu z przelewem, a już rano dostałam wiadomość, że przesyłka została wysłana. Paczuszka doszła do mnie w czwartek. Takie zakupy to ja uwielbiam :)


Jak widzicie kupiłam tylko 3 woski. Z dwóch powodów, pierwszym jest to, że chciałam najpierw ten produkt wypróbować, a drugim jest fakt, że niestety mam ograniczone fundusze.

Za namową wyżej wymienionej doradczyni wybrałam zapachy:

* SUMMER SCOOP 

* MANDARIN CRANBERRY

* CRANBEERY ICE


Oczywiście musiałam także kupić kominek, ponieważ mój "starszy" nie został zabrany przed przeprowadzką 4 lata temu.


Jak widzicie zdecydowałam się na klasyczny, biały kominek. Nie myślałam, że będzie on takich dużych rozmiarów. Jednakże, jestem zadowolona, ponieważ ładnie się prezentuje i będzie do wszystkiego pasować.


O zapachach w tym wpisie nic nie powiem, o tym czy przypadły mi do gustu, także nie. Chce najpierw poznać wszystkie trzy zapachy. Mogę napisać tylko, że gdy rozpakowywałam paczkę to unosił się bardzo intensywny i słodki zapach. Od razu pomyślałam o tym jakie intensywne muszą być zapachy tych wosków.



Chcecie poznać opinię moją na temat tych wosków? Czy są osoby, którym te woski nie przypadły do gustu?