Kto nie uwielbia testować nowych produktów? Tym bardziej jak mamy możliwość otrzymać je za darmo i podzielić się z nimi ze znajomymi? Chyba każdy, w każdym razie mi to bardzo humor poprawia. Rzadko mam takie szczęście, ale tym razem mnie nie ominęło i dzięki stronie Everyday me i dołączeniu do Grona Ambasadorów załapałam się do testowania kapsułek piorących Vizir wraz z 4000 członkami Grona Ambasadorów.
Chwilę po tym jak otrzymałam wiadomość e-mail, że zakwalifikowałam się do testowania, otrzymałam wiadomość, że paczka jest już gotowa i czeka na kuriera. Minął weekend i paczuszka już była u mnie.
Paczka przyszła bardzo solidnie zapakowana w kartonie z logo strony na której jestem aktywna. Trudno mi nawet opisać moje podekscytowanie w momencie odpakowywania paczki.
Moim oczom ukazała się bardzo solidnie zapakowana i zabezpieczona zawartość. Na pierwszy plan wyszedł list, którym dowiaduje się, w czym biorę udział i co powinno zawierać pudełko.
Jak widzicie powinnam otrzymać:
* 1 opakowanie kapsułek piorących Vizir Orginal Fresh (15 szt.)
* Przewodnik projektu
* Książeczkę "Badanie opinii"
Do podarowania innym dostałam:
* 15 pojedynczych opakowań z kapsułką piorącą Vizir Original Fresh
* 15 ulotek Vizir
Cieszy mnie niezmiernie, że te pojedyncze opakowania kapsułek dla podarowania są tak ślicznie zapakowane w kartonikowe pudełka. Już nie mogę się doczekać, aż będę się dzielić nimi z bliskimi!
Tak prezentowała się cała zawartość kartonu. Jak widzicie wszystko solidnie spakowane i mam wrażenie, że postarali się bardzo byśmy my testerzy byli zadowoleni i dzielili się opinią z innymi.
Obecnie w Gronie Ambasadorów na stronie Everyday me jest możliwość zgłoszenia się do testowania pasty do zębów blend-a-med. W tym przypadku będzie podobnie, że dostaniemy jeden pełnowartościowy produkt i ileś 15 ml miniaturek pasty do rozdania. Miło byłoby się znowu zakwalifikować.
Znaliście wcześniej tą stronę? Ktoś także bierze ze mną udział w tym teście?
środa, 24 września 2014
poniedziałek, 15 września 2014
Maska Regenerująca L'Oreal Professionnel, Serie Expert, Absolut Repair Cellular
Ten post dedykuję najlepszemu kosmetykowi w mojej łazience. Chyba najlepszy jaki kiedykolwiek miałam. Uwielbiam go! Mianowicie mowa o masce do włosów, która powoduje, że utrzymują się one w idealnym stanie. Domyślam się, że efekt ten jest spotęgowany zabiegami z tej samej serii w zakładzie fryzjerskim, ale mimo wszystko nie spodziewałam się, że maska regenerująca z L'oreal Absolut Repair Celluar tak podbije moje serce, a moje włosy ją pokochają.
Kto z nas nie chciałby zdrowych, lśniących, łatwo rozczesujących się włosów? Nikt. Sama także o tym marzyłam, ale moje włosy są wymagające i bardzo podatne na rozdwajanie. Jako, że nie znoszę rozdwojonych końcówek od razu jak je zauważam pędzę do fryzjera się ich pozbyć, przez co przez wiele lat trudno mi było utrzymać długie włosy. Wszystko zmieniło się niedawno...
W lipcu wraz z moją przyjaciółką, która w sobotę wychodzi za mąż, wybrałam się na zabieg regenerujący włosy z L'oreala. Nadmienię, że włosy farbuję maksymalnie trzy raz w roku, są długie, końcówki często się rozdwajają, trudno je rozczesać po umyciu. Nie stosuję także rozbudowanej pielęgnacji, jedynie szampon plus odżywka, od czasu do czasu odżywka bez spłukiwania i serum na końcówki. Wracając do fryzjera, fryzjerka od razu stwierdziła, że włosów bez odżywki nie rozczeszę. Miałam także od razu po zabiegu nie myć włosów, by kosmetyk jeszcze lepiej wchłonął. Właśnie przy tym zabiegu otrzymałam maskę o której będzie mowa w tym poście. Miała ona podtrzymywać efekt po zabiegu.
Opis: Neofibrine - unikalne połączenie ceramidu Bio-Mimetic, aby intensywnie wzmocnić włosy, naturalnych wosków, składników nadających połysk oraz filtru UV. Pomaga zapewnić trwałą ochronę powierzchni włosa na całej jego długości. Rezultat: włosy są odżywione, wzmocnione, sprężyste, miękkie i pełne blasku.
Skład: aqua / water, cetearyl alcohol, behentrimonium chloride, candelilla cera / candelilla wax, amodimethicone, cetyl esters, isopropyl alcohol, glycerin, methylparaben, trideceth-12, ethylhexyl methoxycinnamate, linalool, butylphenyl methylpropional, hexyl cinnamal, chlorhexidine dihydrochloride, cetrimonium chloride, limonene, 2-oleamido-1,3-octadecanediol, ci 19140 / yellow 5, ci 15985 / yellow 6, parfum / fragrance
Maskę stosuję 1/2 razy w tygodniu. Zazwyczaj przy każdym myciu włosów. Nakładam na mokre, wytarte ręcznikiem włosy, na 3/4 długości, nie na nasadę. Po niecałych 10 minutach ją spłukuję.
Produkt zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z zakręcanym wieczkiem. Maska jest koloru kremowego, o łagodnym przyjemnym zapachu. Konsystencja jest bardzo gęsta. Wystarczy niewiele produktu na aplikację włosów.
Początkowo nie zakładałam, że ta maska będzie robić cuda z moimi włosami, ale gdy około 3 tygodnie po zabiegu umyłam włosy i użyłam tej maski, a potem je ułożyłam wszyscy byli pod wrażeniem mojej fryzury. Włosy były odżywione, lśniące, nie było rozdwojonych końcówek, świetnie się układały. W końcu moje długie włosy zaczęły mi się podobać i chętnie je eksponuje.
Widzę same plusy tego produktu:
- odżywienie
- zdrowy wygląd włosów
- przyjemna konsystencja (jak masełko)
- przyjemny zapach
- wydajna
- wygładza włosy
- nie obciąża moich włosów
- ułatwia rozczesywanie włosów
- włosy są miękkie
- lśniące
- świetnie się układają
Wiem, że każde włosy są inne, potrzebują czegoś innego. Moim włosom bardzo odpowiada ta maska plus raz w miesiącu zabieg regenerujący z tej samej serii.
Włosy obecnie mam takie. Nie są to zdjęcia specjalnie zrobione pod ten wpis, więc musicie mi wybaczyć, ale chciałam pokazać ich ogólny stan. Kiedyś w wolnej chwili, może napiszę i pokażę coś dokładnego. Póki co przed weselem mamy wiele spraw do załatwienia. Także miłego tygodnia! Do usłyszenia!
wtorek, 9 września 2014
Box zamiast kartki na ślub? Zdecydowanie tak.
20 września idziemy na wesele przyjaciół. Jako paczka żyjemy tym wydarzeniem już od początku wakacji. Czas leci niesamowicie szybko i to już za niecałe 2 tygodnie! Ja jednak wcześniej już postanowiłam, że nie dajemy kwiatów na wesele i tradycyjnej kartki. Dlaczego? Nie lubię ściętych kwiatów, bo usychają, a po co państwu młodym tyle kwiatów, które zwiędną? To co chce im podarować mam nadzieję, że zapadnie im dłużej w pamięci.
Dzieło, które dajemy zamiast kartki wykonała dla nas Ptasiowa, którą możecie znaleźć między innymi TUTAJ. Wykonała ona na nasze życzenie exploding box. Sama wybierałam cytat, który jest na wieczku. Towarzyszy mi on od wielu lat i chciałam im go przekazać. Co do wytycznych to chciałam, żeby box był w wesołym tonie i było w nim miejsce na prezent, czyli pieniądze.
Uważam, że Kasia (Ptasiowa) wywiązała się znakomicie. Podziwiam jej dzieła i jestem mega zadowolona z boxu i mam nadzieję, że spodoba się parze młodej. Muszę tylko przewiązać box wstążeczką, ponieważ w środku będą pieniądze i nie chciałabym, żeby zaginęły. Myślałam też, żeby przezroczystą folią go obwiązać, ale zobaczymy.
Teraz zapraszam Was do oglądania zdjęć, choć nie oddają one uroku tego pudełka.
Natomiast zamiast kwiatów co dać pomogła mi koleżanka, która niedawno była na weselu swojej siostry i koleżanka przygotowała jej pudełko, które dzieliło się na małe trójkąciki i w każdym był napis np. na relaks, na stres, na przyszłość i jakiś drobiazg dotyczący tego w środku. Jej wyglądał tak:
Mój mógłby być w podobnych kolorach, bo pasował by do boxu, ale jeszcze go nie odebrałam. Muszę go odebrać, bo będę musiała jechać i pokupować te drobiazgi do środka. Mam nadzieję, że spodoba im się to, bo sama wolałabym takie coś od kwiatów.
Mieliście już do czynienia z boxami?
środa, 3 września 2014
Recenzja książki: Mattew Quick "Poradnik pozytywnego myślenia"
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Mattewa Quicka pt. "Poradnik pozytywnego myślenia".
Na podstawie powieści powstał scenariusz do filmu pod tym samym tytułem. Główne role zagrali Bradley Cooper (Pat) oraz Jennifer Lawrence (Tiffany). Partnerują im Robert De Niro (ojciec Pata) i Jacki Weaver (matka głównego bohatera). Wszyscy otrzymali za te role nominacje do Oscara, a sam film zebrał ich aż 8. Jennifer Lawrence została uhonorowana Złotym Globem i Oscarem.
Mimo, że słyszałam o tym filmie, a równocześnie o książce wiele razy to nie miałam wcześniej okazji i ochoty go obejrzeć ani przeczytać. Zresztą mam zasadę, że najpierw czytam książki, następnie oglądam ekranizację. po książkę sięgnęłam, gdy ujrzałam ją w polecanych w bibliotece. Kompletnie nie wiedziałam o czym jest ta książka. Słyszałam jedynie ile miała nominacji do Oskara.
W książce poznajemy Pata, głównego bohatera książki, który jest narratorem, ponieważ czytamy tak jakby jego pamiętnik. Poznajemy go w momencie, w którym mama zabiera go z zakładu psychiatrycznego. Pat stracił pamięć, poczucie czasu i cały czas dąży do odzyskania swojej żony Nikki. Dla niej ćwiczy, czyta literaturę, chce być miły i dobry. Nie pamięta ostatnich lat swojego życia. Jego rodzina, głównie mama chce pomóc Patowi stanąć na nogi przez odpowiednią terapię, odnowienie znajomości, bliską więź z bratem, organizowanie mu rozrywek w postaci zachęceniu go w angażowanie się kibicowaniu jego ulubionej drużynie i organizację mu w piwnicy siłownię, by mógł ćwiczyć. Nikt oprócz Pata nie wspomina o jego żonie. Próbują mu ją wybić z głowy. Pat niewiele z tego rozumie, czuje się zdradzony i oszukany. Wiele zmienia i dzieje się w jego życiu, gdy poznaje, również zmagającą się z problemami, podobną do siebie Tiffany.
Nie wiem dlaczego, ale to co się stanie z Patem, chęć poznania jego historii, stanu umysłu wciąga mnie od pierwszych stron. Z zaciekawieniem śledzę jego losy i próbuję postawić się na jego miejscu. Jestem ciekawa, dlaczego główny bohater tak się zablokował i przestał panować nad sobą. Cały czas wierzę, jak Pat, że życie jest jak film i gdzieś tam musi być pozytywne zakończenie, w ogóle jakieś zakończenie pewnych rozdziałów. Pat jako bohater staje się mi bliski, zaczynam go rozumieć i chciałabym mu pomóc. Nie jest to kolejna banalna historia miłosna. Ta książka moim zdaniem jest wyjątkowa, porusza ważne i delikatne kwestię. Żyjemy w czasach, gdy coraz więcej ludzi ma problemy emocjonalne, depresję, nie radzi sobie ze stresem. Nadal niewiele się o tym mówi. Określamy taką osobę, jak Pat wariatem, a nie patrzymy głębiej. W tej książce pokazane są także relacje w rodzinie, które są skomplikowane, nie są łatwe i wielu z nas na pewno spotyka się z czymś podobnym. Możemy tutaj obserwować przemianę w umyśle głównego bohatera i jego powrót do stabilności i normalnego życia. Niewiele znajduje się tutaj trzymających w napięciu momentów, przełomów. Książka jest taka "jednostajna", mimo to cały czas byłam ciekawa co będzie dalej. W taki sposób jest napisana, że bardzo przyjemnie się ją czyta i przede wszystkim szybko.
Książka poruszyła mnie kwestiami, które przedstawia, które nie są banalne, są rzadko podejmowane, a jak już to z roli obserwatora, a nie osoby, która z nimi się zmaga. W tym momencie warto wspomnieć o różnicy pomiędzy książką, a filmem. Wersja papierowa skupia się na Pacie, jego emocjach, przemianie, nie jest tanią historią miłosną.
Przejdźmy do ekranizacji, którą obejrzałam zaraz po przeczytaniu książki. Kolejny raz rozczarowałam się tym, że fakty z filmu różnią się od tych z książki. Zostają zmienione wydarzenia, dodane epizody, inaczej przestawione fakty, niektóre od razu ujawnione. Film nie jest zły, jest piękną historią miłosną, ale nie wnika tak w problemy Pata, co uważam, że jest fenomenem tej książki. Przeczuwam, że jakbym w pierwszej kolejności obejrzała ekranizację, to książka straciłaby dla mnie całkowicie wartość. Jednakże, każda postać "Poradnika pozytywnego myślenia" ma plusy, swój urok, walory.
Tutaj chciałabym dopisać, że czasu poświęconego na tą książkę i film nie uważam za straconego. Wniósł coś do mojego życia o czym będę zawsze pamiętać myśląc o osobie z problemami osobistymi. Warto zapoznać się z dziełem Mattewa Quicka.
Polecam tą książkę wszystkim serdecznie :)
Opis: Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię – jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, biegać ubrany w worek na śmieci, żeby zgubić ostatnie zbędne kilogramy, ćwiczyć bycie miłym i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. (Fakt, że Pat spędził kilka lat w zakładzie dla psychicznie chorych nie jest chyba wielkim zaskoczeniem). Niestety nic nie układa się tak, jak powinno. Nikt nie chce rozmawiać z nim o Nikki, jego ukochane Orły przegrywają kolejne mecze, a ojciec twierdzi, że Pat przyniósł pecha drużynie. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć równie stuknięta jak on Tiffany, prześladuje go Kenny G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii! Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel?
Na podstawie powieści powstał scenariusz do filmu pod tym samym tytułem. Główne role zagrali Bradley Cooper (Pat) oraz Jennifer Lawrence (Tiffany). Partnerują im Robert De Niro (ojciec Pata) i Jacki Weaver (matka głównego bohatera). Wszyscy otrzymali za te role nominacje do Oscara, a sam film zebrał ich aż 8. Jennifer Lawrence została uhonorowana Złotym Globem i Oscarem.
źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2013
źródło okładki: http://otwarte.eu
Mimo, że słyszałam o tym filmie, a równocześnie o książce wiele razy to nie miałam wcześniej okazji i ochoty go obejrzeć ani przeczytać. Zresztą mam zasadę, że najpierw czytam książki, następnie oglądam ekranizację. po książkę sięgnęłam, gdy ujrzałam ją w polecanych w bibliotece. Kompletnie nie wiedziałam o czym jest ta książka. Słyszałam jedynie ile miała nominacji do Oskara.
W książce poznajemy Pata, głównego bohatera książki, który jest narratorem, ponieważ czytamy tak jakby jego pamiętnik. Poznajemy go w momencie, w którym mama zabiera go z zakładu psychiatrycznego. Pat stracił pamięć, poczucie czasu i cały czas dąży do odzyskania swojej żony Nikki. Dla niej ćwiczy, czyta literaturę, chce być miły i dobry. Nie pamięta ostatnich lat swojego życia. Jego rodzina, głównie mama chce pomóc Patowi stanąć na nogi przez odpowiednią terapię, odnowienie znajomości, bliską więź z bratem, organizowanie mu rozrywek w postaci zachęceniu go w angażowanie się kibicowaniu jego ulubionej drużynie i organizację mu w piwnicy siłownię, by mógł ćwiczyć. Nikt oprócz Pata nie wspomina o jego żonie. Próbują mu ją wybić z głowy. Pat niewiele z tego rozumie, czuje się zdradzony i oszukany. Wiele zmienia i dzieje się w jego życiu, gdy poznaje, również zmagającą się z problemami, podobną do siebie Tiffany.
Nie wiem dlaczego, ale to co się stanie z Patem, chęć poznania jego historii, stanu umysłu wciąga mnie od pierwszych stron. Z zaciekawieniem śledzę jego losy i próbuję postawić się na jego miejscu. Jestem ciekawa, dlaczego główny bohater tak się zablokował i przestał panować nad sobą. Cały czas wierzę, jak Pat, że życie jest jak film i gdzieś tam musi być pozytywne zakończenie, w ogóle jakieś zakończenie pewnych rozdziałów. Pat jako bohater staje się mi bliski, zaczynam go rozumieć i chciałabym mu pomóc. Nie jest to kolejna banalna historia miłosna. Ta książka moim zdaniem jest wyjątkowa, porusza ważne i delikatne kwestię. Żyjemy w czasach, gdy coraz więcej ludzi ma problemy emocjonalne, depresję, nie radzi sobie ze stresem. Nadal niewiele się o tym mówi. Określamy taką osobę, jak Pat wariatem, a nie patrzymy głębiej. W tej książce pokazane są także relacje w rodzinie, które są skomplikowane, nie są łatwe i wielu z nas na pewno spotyka się z czymś podobnym. Możemy tutaj obserwować przemianę w umyśle głównego bohatera i jego powrót do stabilności i normalnego życia. Niewiele znajduje się tutaj trzymających w napięciu momentów, przełomów. Książka jest taka "jednostajna", mimo to cały czas byłam ciekawa co będzie dalej. W taki sposób jest napisana, że bardzo przyjemnie się ją czyta i przede wszystkim szybko.
Książka poruszyła mnie kwestiami, które przedstawia, które nie są banalne, są rzadko podejmowane, a jak już to z roli obserwatora, a nie osoby, która z nimi się zmaga. W tym momencie warto wspomnieć o różnicy pomiędzy książką, a filmem. Wersja papierowa skupia się na Pacie, jego emocjach, przemianie, nie jest tanią historią miłosną.
Przejdźmy do ekranizacji, którą obejrzałam zaraz po przeczytaniu książki. Kolejny raz rozczarowałam się tym, że fakty z filmu różnią się od tych z książki. Zostają zmienione wydarzenia, dodane epizody, inaczej przestawione fakty, niektóre od razu ujawnione. Film nie jest zły, jest piękną historią miłosną, ale nie wnika tak w problemy Pata, co uważam, że jest fenomenem tej książki. Przeczuwam, że jakbym w pierwszej kolejności obejrzała ekranizację, to książka straciłaby dla mnie całkowicie wartość. Jednakże, każda postać "Poradnika pozytywnego myślenia" ma plusy, swój urok, walory.
Tutaj chciałabym dopisać, że czasu poświęconego na tą książkę i film nie uważam za straconego. Wniósł coś do mojego życia o czym będę zawsze pamiętać myśląc o osobie z problemami osobistymi. Warto zapoznać się z dziełem Mattewa Quicka.
Polecam tą książkę wszystkim serdecznie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)